Polacy na Marszu Niepodległości: dlaczego nie widzą faszyzmu – Opinie

Holecka ukradła show Kaczyńskiemu. Ten wywiad "Wiadomości TVP" powinni puszczać na studiach dziennikarskich
Holecka ukradła show Kaczyńskiemu. Ten wywiad “Wiadomości TVP” powinni puszczać na studiach dziennikarskich
14 listopada 2017
Odwołana premiera “Hrabiny” Opery Bałtyckiej; opera, opera bałtycka, gdańsk, hrabina, kunc
14 listopada 2017
Pokaż wszystko

Polacy na Marszu Niepodległości: dlaczego nie widzą faszyzmu – Opinie


1.

Po marszu, kiedy światowe media napisały, że ulicami Warszawy przeszli faszyści, prawicowy internet zawył z oburzenia i wziął się za szukanie winnych. Ktoś musiał fałszywie donieść, ktoś musiał pracować na ten zły wizerunek Polski za granicą, to musi być czyjaś wina, że nas tak niesprawiedliwie opisują. Czyja? Wiadomo – lewackich mediów i opozycji.

Ja się nawet nie dziwię. Faszyzm nie bierze się znikąd. Jeśli się pojawia na masową skalę, to znaczy, że coś poszło nie tak w polskiej szkole, polityce, w przestrzeni publicznej. Tak więc jedni nie chcą go zauważać, bo im tak wygodnie. Inni, bo chcą go jeszcze trochę potrzymać w bezpiecznych, cieplarnianych warunkach. Niech sobie rośnie jak sadzonka, co się któregoś dnia zmieni w drzewo. A tymczasem niech będzie użyteczny. Każda władza marzy o tym, żeby mieć za sobą ulicę.

Przeciętnemu Kowalskiemu to nieustanne gadanie o faszyzmie też przeszkadza, bo mu mąci spokój i nie zgadza się z wpajanym Polakom od pokoleń przekonaniem o naszej moralnej czystości. Utrzymywanie tego poczucia jest jedną z najważniejszych strategii polskiej prawicy. Przekonanie o czystości, o niewinności, a więc w gruncie rzeczy o wyższości nad innymi, mobilizuje wyborców.

Przyznanie, że w Polsce jest problem z faszyzmem, byłoby dla prawicy po pierwsze bolesne ideologicznie, a po drugie bardzo kosztowne polityczne. Społeczeństwo jako całość (choć bardzo nie chce) musiałoby wziąć odpowiedzialność za faszystowskiego wirusa, który się w nim pojawił, bo skoro się pojawił, to znaczy, że coś nie działało. Faszyzm to nie jest po prostu jeden z konkurencyjnych projektów politycznych. Faszyzm to choroba. Jej strategią przetrwalnikową jest nakładanie masek. Rasizm? Jaki rasizm? Separatyzm rasowy.

2.

Wszyscy się zastanawiają gdzie przez ostatnie dwa lata była klasa średnia, która miała być gwarantem względnej przewidywalności polskiej polityki. To dla niej pomyślano ciepłą wodę w kranie, ale jednak okazało się, że ciepła woda wypada mało atrakcyjnie w porównaniu z bogoojczyźnianym konkretem. Część klasy średniej, zwłaszcza ta o niższym kapitale kulturowym albo większym kontraście między swoimi marzeniami i trudnym realem czasów kryzysu ekonomicznego, złapała się na bajeczki o wstawaniu z kolan i religię żołnierzy wyklętych. Może i nie pójdzie na barykady z radykałami, ale też im nie przeszkodzi, bo jej etosowym hasłem jest nie mieszać się. Będzie więc siedziała cicho, ale już w samym tym siedzeniu czuje się nieco swobodniej, odkąd rządy PiS poluzowały jej gorset znienawidzonej poprawności politycznej.

Siedzenie cicho jest zresztą naszą specjalnością i wielką nadzieją różnych podłych ideologii, kiedyś komunizmu, a dziś faszyzmu. Dziś siedzenie cicho może polegać na tym, że się co prawda na marszu nie krzyczy „wypierdalać z uchodźcami”, ale się grzecznie maszeruje ramię w ramię z tymi, co krzyczą. Tak jak się kiedyś chodziło na pochody majowe, choć w sercu się miało niechybnie Polskę wolną od komuchów.

Wyobraźmy sobie, że sprawy wymykają się spod kontroli, w Polsce zaczyna się lać krew i rewolucja się wreszcie dopełnia. Winnych (tych, których dziś władza upewnia w ich poczuciu bezkarności) się jakoś tam osądzi, a dobrzy Polacy, którzy siedzieli cicho znów odwrócą wzrok i wrócą do bycia tymi, kim w swoim najgłębszym przekonaniu są – zwykłymi, dobrymi ludźmi, którzy nie uczestniczą, od których niewiele zależy, którzy żyją sobie po cichu i normalnie. Poduszkę zawczasu zapełnią im stada Karnowskich, którzy napiszą, że nic się nie stało, a nawet jeśli, to przecież nie z winy dobrych Polaków. Oczywiście nie wiadomo ilu z tych, którzy stoją dziś w pierwszych szeregach rewolucji wie dokąd ona może doprowadzić. Wiadomo, że dobry Polak nie wie. Niewiedza jest bronią dobrego Polaka.

3.

PiS uparcie pozwala faszyzującym ugrupowaniom rosnąć w imię politycznych kalkulacji i osobistych sympatii wielu działaczy. Władza zaciągnęła u nich dług i musi go spłacać. Na razie tylko odwracając wzrok. Czy na przykład premier Gliński, w końcu profesor, socjolog, nie widzi tego, co się w Polsce dzieje? Czy już jego osobiste poczucie krzywdy, które kazało mu się związać z PiS-em całkiem przesłoniło mu wzrok? Czy, jak inni dobrzy Polacy, uważa, że to nie jego wina i siedzi cicho?

Każdy Polak powinien wynosić ze szkoły przekonanie, że jakikolwiek rasistowski, faszystowski, homofobiczny, antysemicki okrzyk jest dla niego osobiście policzkiem, bo degeneruje całe społeczeństwo. Oczywiście w późnonowoczesnym, cyfrowym społeczeństwie beki na fejsie podłości przechodzą wyjątkowo gładko. „Siadaj kurwo” zmienia się w „Siadaj Kulson” i wszyscy ryczą ze śmiechu i już nie jest ważne, czy naprawdę chodziło o Kulsona, czy o kurwę.

Władza i jej faszyzujące uliczne przystawki nieustannie wzmacniają Polaków w przekonaniu o moralnej czystości narodu. Europa jest w kryzysie, świat jest w kryzysie, tylko Polska jest wyspą dobrych ludzi. To jak powtarzać małemu Kaziowi, że wszyscy jego koledzy są niegrzeczni, tylko on jeden się spisuje na medal i nawet jak przywali koledze pałką w głowę, to jest dobrym chłopcem. Strach pomyśleć co z tego Kazia wyrośnie.

Może jest tak, jak mówi Krystian Lupa, że na naszych oczach polskie społeczeństwo regresuje do stanu dziecięcego. Trudno jest być dorosłym, bo wtedy trzeba brać odpowiedzialność, szanować innych, potrafić istnieć z innymi. Godzić się na to, że nie ma prostych rozwiązań i łatwych odpowiedzi. W desperackim poszukiwaniu tych ostatnich można kupić każdą bajeczkę. Łatwiej uwierzyć w spisek Sorosa, kłamstwa Michnika, zmowę niemieckich mediów, w żydowski rząd światowy, w ulicę i zagranicę, złą wolę Europy, podłość Niemców, chciwość Francuzów, łatwiej odwrócić się od świata i zgnić w samotności niż zobaczyć w sobie choćby odrobinę zła.

Czytaj także: Chcą białej Europy. Kim są młodzi radykałowie, którzy szli w Marszu Niepodległości?

Link do źródła artykułu