Kostaryka: rewolucja w kraju kompromisu - Portal historyczny Histmag.org | Moje Quo Vadis

Kostaryka: rewolucja w kraju kompromisu – Portal historyczny Histmag.org

Oto najbardziej spektakularne ataki hakerskie – Wiedza
14 kwietnia 2018
Mama Plus pod flagą biało-czerwoną, czyli macie rodzić dużo i szybko dla pięknej, wielkiej Polski
Mama Plus pod flagą biało-czerwoną, czyli macie rodzić dużo i szybko dla pięknej, wielkiej Polski
14 kwietnia 2018
Pokaż wszystko

Kostaryka: rewolucja w kraju kompromisu – Portal historyczny Histmag.org


Leon Cortés Castro (domena publiczna). Kostarykę zaliczano w Ameryce Łacińskiej do krajów dość biednych, ale też najsilniej przywiązanych do tradycji demokratycznej. Jedną z zasad jej ustroju prezydenckiego był zakaz kandydowania głowy państwa na kolejną kadencję. Każdej kampanii wyborczej towarzyszyły wielkie emocje, zawsze też w XX wieku dochodziło do pewnych nadużyć i oszustw wyborczych, ale nigdy nie osiągnęły one takiego natężenia, jak w kampaniach prezydenckich z lat czterdziestych XX wieku. W 1940 roku kończący swą kadencję prezydent Leon Cortés Castro, stojący na czele liberalnej Partii Republikańsko-Narodowej (Partido Republicano Nacional; PRN), rozganiał za pomocą policji wiece popieranego przez lewicę i komunistów eksprezydenta Ricardo Jimeneza Oreamuno. Jego protegowany Rafael Ángel Calderón Guardia, lekarz wywodzący się z rodziny należącej do elity, wygrał wybory z największym poparciem w historii kraju.

Po wyborach zaczął on jednak stopniowo usuwać ludzi Cortesa z rządu i władz partii. Niespodziewanie dla wszystkich dokonał też gwałtownego zwrotu w lewo – uważał, że sposobem na wydostanie kraju z biedy oraz uratowanie przed rosnącymi w siłę komunistami jest polepszenie warunków życia najuboższych warstw społecznych i modernizacja gospodarki. Za receptę uznawał społeczną naukę Kościoła zawartą w encyklice „Rerum novarum” Leona XIII.

Topniejące poparcie

Leon Cortés Castro ze swoimi zwolennikami w końcu opuścił PRN i założył konserwatywną Partię Demokratyczną (PD). Wraz z jego odejściem PRN straciła poparcie wpływowych plantatorów kawy, uważających reformy Calderona za niemal komunistyczne i godzące w tradycyjny styl życia Kostarykan. Demokraci nie mieli nic przeciw rozdawnictwu butów biednym dzieciom, dogodnym kredytom na rozwój małych i średnich gospodarstw czy ulgom podatkowym dla inwestujących w nowe gałęzie przemysłu. Byli jednak przeciw prawu ziemskiemu, pozwalającemu zdobyć bezrolnym tytuł do ziemi w zamian za zobowiązanie do jej upraw, czy też ubezpieczeniom emerytalnym. Kolejne reformy także uderzały w dotychczasowe zaplecze partii. Ubezpieczenia zdrowotne zraziły do rządu lekarzy, ponieważ zaczęli oni mniej zarabiać. Większość biznesmenów przeszło do opozycji po wprowadzeniu Kodeksu Pracy, który zapewniał ochronę przed arbitralnym zwalnianiem pracowników, prawo do zrzeszania się w związkach zawodowych i powołanie sądów pracy stojących na straży praw pracowniczych.

Rząd znalazł poparcie dla reform w Kościele. Arcybiskup San José Víctor Manuel Sanabria y Martínez również był zwolennikiem encykliki Leona XIII, pomagał więc złagodzić obawy katolików, że reformy społeczne wspierają ateistyczny komunizm. W zamian prezydent przywrócił religię do szkół, przez co stracił poparcie liberałów.

Abp. Víctor Manuel Sanabria y Martínez (fot. Manunuezp, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International) W drugiej połowie kadencji do zwolenników rządu dołączyli… komuniści. W 1942 roku byli oni u szczytu swej popularności, zyskując 16% w wyborach parlamentarnych. Ich przywódca, Manuel Mora Valverde, uznał, że wraz z rządem jest w stanie zrealizować większość swojego programu. Dlatego po rozmowach z abp. Sanabrią zawarł umowę: założy nową partię Awangarda Ludowa (Partido Vangurdia Popular; PVP), która nie będzie krytykować Kościoła, a w zamian Kościół nie zabroni katolikom wstępowania do niej.

Kłopoty finansowe

Calderón Guardia cieszył się w USA opinią kostarykańskiego Roosevelta: postępowego reformatora, ale nie rewolucjonisty. Jednak była to opinia na kredyt zaciągany w amerykańskim Export Import Banku, ponieważ budżet kraju gwałtownie się zadłużał. Z jednej strony II wojna światowa znacznie obniżyła jego dochody, których główną część stanowiły cła i podatek eksportowy. Z drugiej strony mocno obciążały go programy socjalne, włączenie się rządu w budowę tanich mieszkań oraz organizacja robót publicznych. Istniały też dwa dodatkowe czynniki: kosztowna budowa Autostrady Panamerykańskiej jako zobowiązanie sojusznicze względem USA, które chciały zyskać drogę lądową do szybkiego przerzutu wojsk w strefę Kanału Panamskiego, oraz… niegospodarność rządu. Calderón Guardia był ideowym politykiem i charyzmatycznym przywódcą, ale nie nadzorował działań ministrów. Do największych nadużyć dochodziło w Ministerstwie Rozwoju i Ministerstwie Robót Publicznych, gdzie zlecano kontrakty bez przetargów. Zarabiali na nich ludzie związani z rządem.

Nadużycia przeszłyby zapewne bez echa w każdym innym kraju regionu, ale nie w Kostaryce, gdzie społeczeństwo było nieźle wykształcone i świadome. Do 1939 roku dzięki zachowawczej polityce socjalnej i oszczędnym gospodarowaniu kolejne gabinety notowały nadwyżki budżetowe. Poza tym obywatele byli przyzwyczajeni, że od XIX wieku politycy pełnią służbę, a nie uprawiają zawód. Kłopoty budżetu pozwoliły opozycji zarzucać rządowi nieuczciwość i łapówkarstwo (niewątpliwie zasadnie) na ogromną skalę (co już prawdą nie było).

Stworzenie wroga

W polityce międzynarodowej Kostarykanie niezmienne sympatyzowali z USA, a Calderón Guardia lojalnie wspierał ich działania na arenie międzynarodowej. To właśnie Kostaryka jako pierwsza na półkuli zachodniej wypowiedziała wojnę Japonii po jej ataku 7 grudnia 1941 roku na amerykańską bazę w Pearl Harbour. Na prośbę Stanów Zjednoczonych internowano i wydalono z kraju około 200 Niemców i Włochów. Jednak największe protesty wzbudziło internowanie obywateli kostarykańskich pochodzenia niemieckiego, którzy nie znaleźli się na listach agentów dostarczonych przez wywiad brytyjski. Byli oni często plantatorami kawy skoligaconymi z wpływowymi rodami kostarykańskimi. Ich majątki przekazano w zarząd ludziom powiązanym z rządem.

Rafael Ángel Calderón Guardia (w centrum) w czasie wizyty w USA (domena publiczna).

Kulminacja nienawiści przeciw „faszystom” nastąpiła latem 1942 roku. 2 lipca U-booty storpedowały statek rozładowywany w Puerto Limón. Zginęło 23 robotników. Dwa dni później w San José zorganizowano paradę, by uczcić amerykański Dzień Niepodległości. Przerodziła się ona w antyniemieckie rozruchy, w trakcie których splądrowano 123 domy i farmy Kostarykan pochodzenia niemieckiego. Policja nie interweniowała.

8 lipca José Figueres Ferrer – plantator sizalu oraz producent worków i lin, powiązany z biznesmenem niemieckiego pochodzenia Federico Reimersem – wygłosił przemówienie na żywo w audycji radiowej „America Latina”. Oskarżył w nim rząd o brak ochrony portu, korupcję, współpracę z komunistami, ataki na Kostarykan pochodzenia niemieckiego, a nawet plagę szarańczy, która spustoszyła uprawy. Nim skończył, aresztowała go policja. Po trzech dniach został wydalony z kraju pod zarzutem ujawnienia tajemnicy państwowej, czyli rozmieszczenia dział na wybrzeżu Atlantyku.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Autor: Michał Przeperski
Tytuł: „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-3-9

Stron: 86

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)



Źródło: Magazyn Historyczny