KV 492 – Wesele Figara – historia utworu
11 lipca 2008
La forza del destino
20 lipca 2008

Paris Paris

Malcolm McLaren i Catherine Denevue Paris Paris

Malcolm McLarenOstatnie dni jestem pod wielkim wpływem odsłuchiwanego raz po raz niesłychanie niesamowitego przedstawienia muzycznego, jakim jest niewątpliwie album wyprodukowany w 1994 roku przez ekscentrycznego producenta i menegera swego czasu brytyjskiej grupy punk rockowej Sex Pistols – Malcolma McLarena.

Zaprosił on do tej produkcji słynną francuską aktorkę Catherine Deneuve. Jej udział w tym przedsięwzięciu nadaje pikanterii całemu albumowi. Bowiem w całym albumie muzyka w nim zawarta to mieszanka styli, od piosenki aktorskiej, jazzu oraz bardzo miejskiego stylu underground jakim niewątpliwie lubił posługiwać się Malcolm, wątki albumu w których słychać, a także widać Catherine to jedne z najciekawszych części całego albumu Paris Paris.

Bardzo interesujący jest utwór w stylu Malcolma to Rue Dauphine, gdzie muzyka i słowa tworzą bardzo interesujące niesamowite przedstawienie, połączenie dźwięków fortepianu, sekcji perkusji na początku i tła dętego instrumentu w przygrywkach po czym wprowadzenie słownego intra Malcolma które od tego miejsca zapowiada dalszy udział  w przedstawieniu francuskiej aktorki Catherine Deneuve. Ta część albumu zachwyca swoim zamysłem pomysłu na całość obrazu albumu Paris Paris.

Właśnie pod tytułem Paris Paris jest po Rue Dauphine kolejny utwór w którym uczestniczą w duecie i osobno prowadząc muzyczno słowny dialog oboje i ona i on.

Catherine DeneuvePoezja i Jazz w dobrym stylu. Historia jak z romansu, Nostalgia i wspomnienia, Wzruszenia i emocje. Słucha się i ogląda prawie jak zahipnotyzowanym.

W wielu miejscach do ostatniego stanu wprawiającego w ten stan są wplecione przerobione i dostosowane do stylu albumu wątki największego francuskiego przeboju – erotyka Je T`Aime Moi Non Plus.

I tak po erotycznym odjeździe mamy przejście do wątku dość egzotycznego powiązania w arabskich stylach łączonych z undergroundowym motywem scenicznym w którym słyszymy i chórki i recytatywy Malcolma. Bardzo to interesujące połączenie które usłyszymy w Club Le Narcisse.

I od tak bardzo egzotycznego kawałka muzycznego  dalej usłyszymy Catherine Deneuve w dość zwiewnym utworze Main Parisienne. W tle w środku utworu świetnie zagra nam trąbka, po której jakby w wyjściu z jej partii zaczyna dalej nasza aktorka.

Słuchamy dalej i tu pojawia się nam głos narratora – opowiadającego historię Malcolma. Tu już zbliżamy się powoli do końca, jesteśmy w Driving Into Delirium. W tym utworze zawarte są te chwile w życiu kobiety i mężczyzny do których świat ich dwoje zmierza przez tysiąclecia. Opowieść muzyczna tego utworu jest głęboko smooth, to przeznaczenie które wypowiada Malcolm, pojawiają się dzwony kościelne. Zapowiadają nieuchronne połączenia światów i Jego i Jej.

Ale co później ? Robi się uroczyście jakoś, piękna melodia w której nasza Catherine pięknym głosem prawie Anioła śpiewa utwór Revenge of The Flowers.

Dalej usłyszymy zmysłowy In The Absence of The Parisienne lekko  jazzujący z elementami recytatywów Malcolma a w tle równym tempem dźwięk wielu skrzypiec udających jakby lot chmury trzmieli. Ciekawe to powiązanie do następnego utworu bo w kolejnym słychać na jego początku śpiew egzotycznego chóru z czarnego lądu Afryki. Sama recytacja i tło muzyczne ostatniego utworu bardzo mi przypomina jeden wątek  kompozycji Rogera Watersa z formacji Pink Floyd – to w ostatnim utworze albumu Anthem.

Album Paris dostarcza jeszcze 3 bonusowe kompozycje – remiksy utworów z albumu, bardzo ciekawie zmontowane, nie wspominając o wartości brzmieniowej tych kompozycji. Świetnie nadają się na wszelkiego rodzaju imprezki, prywatki lub spotkania towarzyskie.

A no właśnie – Dla kogo ten album ? Moim zdaniem świetnie sprawdzi się na rozmaitych Koktajlach, prywatnych nocnych bankietach. Do zapodania na wieczorne spotkania tet a tete z przyjaciółką. Ale idealnie się sprawdzi też po prostu do słuchania samemu dla rozluźnienia, pomarzenia sobie.

Naprawdę polecam to świetna godna polecenia pozycja na półkę każdego Pana, każdej Pani. I to śmiem twierdzić nie tylko generacji której młodość 10 lat temu miała swój czas dojrzewania, ale i obecnemu a bardziej dosadnie te przedstawienie Paris będzie żywe i dla kolejnych generacji.

Polecam

PpiotrR

Dodaj komentarz