Tajemnicza Biografia Geniusza
5 października 2010
Kantata BWV 22 – Jesus Nahm Zu Sich Die Zwölfe
11 października 2010

Wydarzenia Kataklizmy Katastrofy – Wczoraj, Dzisiaj i Jutro?

W tym roku naszą Ojczyznę nawiedziły wydarzenia które mocno nas dotknęły. Wydarzenie z 10 Kwietnia można uznać za losowe zdarzenie, ale powodzie przypuszczam że są związane z Czymś znacznie przekraczającym granice naszego Państwa. Warto moim zdaniem wziąć pod uwagę to, co zostało już dawno jeszcze przed narodzinami naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa zapowiedziane. Za sprawą astronomów obserwatorów dzieje się coś w Kosmosie co już dawni Majowie dostrzegli, a w swoim kalendarzu zapisali i ów ten kalendarz kończy się na złowieszczym dniu 21 grudnia 2012 roku. W Apokalipsie Św. Jana jest opis tych dni, ale czy akurat Jan miał wizję – TYCH DNI? Czy ktoś widział Film 2012?, w filmie tym jest mowa o wędrówce słońca w określone miejsce naszej galaktyki, a co się z tym wiąże, na naszej planecie zachodzą wskutek tej drogi pewne procesy. Pytam się? Czy te procesy spowodowane wędrówką słońca sprawiającego tak zwane wyrównanie galaktyczne w którym słońce znajdzie się w pobliżu czarnej dziury.  Jeśli tak jest to w kontekście tych zdarzeń czy mogły i mają one wpływ już teraz na to co się na globie dzieje? W Polsce – Powodzie, W Polsce Osuwiska ziemi – Pożary, powodzie.

Wszędzie nawet na starym kontynencie europejskim dzieją się rzeczy których jeszcze jakieś 10 lat temu tak bardzo nie doświadczaliśmy. Jak to z tym jest? Czy powinniśmy się bać? Czy mamy się szykować na koniec świata? Czy to co doświadczyliśmy w tym 2010 roku jest jedynie „przedsmaczkiem” tego co może zacząć dziać się jutro?

Ciekawy jestem co Ty o tym myślisz?

3 Comments

  1. Jazzowa pisze:

    Wiesz.. im dalej w las, tym bardziej zaczynam myślec, że coś w tym jest… Jak jeszcze kilka lat temu na tzw koniec świata 2012 – podchodziłam z takim ofochaniem wyższościowym… tak teraz zaczynam sie zastanawiać…
    Miałam rozmowę z człowiekiem, który sporo lat spędził w Peru… tam rok 2012 figuruje jako ostatni…

    • Piotr Design`s pisze:

      Jest w tym jednak nadzieja… I mam taką nadzieję że ona jest. Podają źródła, że to nie musi oznaczać końca wszystkiego że jest szansa dla ludzkości jakaś jednakże bardzo ważne jak wykorzystamy ten czas czy my jako ludzie jesteśmy godni by przetrwać osobiście myślę, że tak ale gdy są ludzie którzy stracili tak bardzo bliskie sobie osoby i takie nieszczęście nie potrafi ich niczego nauczyć to naprawdę czasem wątpię czy warty aby to wszystko w takiej postaci jak jest trwało…. Może właśnie dobrze że ów czas i porządek rzeczy się dzieje. Może to nas oczyści jako gatunek?

      • Jazzowa pisze:

        No właśnie…
        Jestem prawdę powiedziawszy przerażona tym co się dzieje wokół 10 kwietnia… Jeżeli to nie potrafiło nauczyć ludzi czegoś dobrego?
        Kiedy zmarł Papież potrafiliśmy w piękny sposób czcić Jego śmierć..
        A tutaj? Wczoraj się zadumałam w sumie nad tym, że J.K. (nawet nie chce mi się go już wymieniać w pełnym brzmieniu) sprawił, że taka niesamowita tragedia pozostawiła po sobie to, że kiedy słyszy się Smoleńsk, 10 kwietnia czy krzyż – to zaczyna we mnie narastać zniecierpliwienie niesamowite.. niechęć.. A przecież zginęło tylu wspaniałych ludzi… a nawet tych „normalnych” – po ludzku powinno być żal… a tutaj?
        Może ludzkość potrzebuje „odświeżenia”… hmm… sama nie wiem.. jakby nie było dzielnie na to pracujemy…

Dodaj komentarz