Joanna D’Arc w La Scali – pierwszy raz od premiery!
12 stycznia 2016
Yehudi Menuhin OSV koncert rocznicowy
4 lutego 2016

Prawdziwy jest tylko Ciechocinek. I jazz.


ANNA MIELCARSKA: Gdy muzyka staje się bohaterką książki albo filmu kręconego na jej podstawie – trzeba uważać. Ale nie od czytelnika/widza oczekuję troski, ale od twórców. Nie można przesadzić z emocjami, nie rozciągnąć nadmiernie fabuły, nie rozmyć treści, po równo podzielić czas dla dźwięku i akcji. Żeby nie było mdło i żeby czytelnik/widz nie musiał się domyślać. Tym bardziej, jeśli czytelnik czy też widz już młody, a czasy w książce czy też w filmie – odległe. Bo już pełnoletni są tacy, którzy czasów PRL-u nie znają. Słyszeli tylko coś o kartkach i pustych półkach od rodziców i dziadków.

 

W „Excentrykach” Włodzimierza Kowalewskiego bohaterem stał się jazz. Czasy powojenne, zmiana warty u sterów, jedna partia, jedna wizja i muzyka wolności. Reżyserowi filmu nakręconego na podstawie książki rzeczywistość ta była bardzo bliska: – Jazz był religią mojego pokolenia – mówi Janusz Majewski, reżyser filmu Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy – W pierwszych latach po wojnie, zanim zapadła noc stalinizmu, do Polski docierała prasa z Zachodu, radio i amerykańskie filmy, a z nimi ta porywająca muzyka. Byłem jedenaście razy na filmie Serenada w Dolinie Słońca, w którym występowała orkiestra Glenna Millera, legenda jazzu tamtych lat. Była to era swingu, era big bandów – wielkich orkiestr, era tańców boogie-woogie. Dla nas, dojrzewających wtedy młodzieńców, była to muzyka radości i nadziei, muzyka naszej przyszłości, która po makabrze wojny i traumy po niej, miała być piękna i wspaniała. Chciałem, aby powstał film o sile optymizmu, o wierze w niezależność, o ciemności i nikczemności tamtych lat, o pięknie muzyki i miłości, o brzydocie kłamstwa i hipokryzji. Chciałem, aby był zabawny, ale nie głupi, żeby oddał klimat tamtych czasów, które znam z autopsji, żeby skłonił do refleksji, bo przecież to też jest jakaś cząstka naszej historii – dodaje Majewski. Film właśnie wszedł na ekrany. W rolach głównych sama śmietanka polskiego kina: Maciej Stuhr, Sonia Bohosiewicz i Natalia Rybicka. Partnerują im Anna Dymna, Wojciech Pszoniak, Wiktor Zborowski, Magdalena Zawadzka, Adam Ferency i Marian Opania oraz wielu innych wspaniałych aktorów. Film został wyróżniony nagrodą Srebrne Lwy podczas 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni we wrześniu 2015 roku.



Źródło: Prosto o Muzyce

Dodaj komentarz