Beethoven opus 59.
27 kwietnia 2016
Roman Perucki: Mogę być dumny ze swojej orkiestry
1 czerwca 2016

Pod żadnym pozorem nie pozwól dziecku tego słuchać!


KINGA A. WOJCIECHOWSKA i MARTYNA KAŹMIERCZAK: Dzień Dziecka powinien być szczególnym momentem troski o najmłodszych. Z tej okazji przygotowałyśmy więc ważne zestawienie. Jest muzyka, z którą Twoje dziecko powinno zetknąć się jak najpóźniej. Skutki zbyt wczesnego słuchania (a czasem także oglądania) mogą być tragiczne: od wzmacniania niewłaściwych zachowań przez choroby, po traumy a nawet… śmierć. Nie przesadzamy. Muzyka w większości przypadków była przecież pisana dla dorosłych odbiorców. Podobnie libretta oper – pierwowzory dzisiejszych scenariuszy filmów.
Z jednej strony muzyka była reakcją na rzeczywistość otaczającą kompozytora. Z drugiej – wywoływała określone reakcje i emocje – czasem zamierzone, czasem zupełnie nie.
Jakie to utwory?

 
[Kinga] Po pierwsze: V Symfonia Ludwiga van Beethovena. To nie żart! Już początek pierwszej części, najsłynniejsze pa-pa-pa-PAM na świecie, powoduje, że źrenice maleństwa nienaturalnie się powiększają, a jeśli leży w łóżku – odruchowo chowa się pod kołdrę, by po chwili w panice szukać ucieczki z pokoju. Objawy łagodzi natychmiastowe wyłączenie Piątej i włączenie Siódmej albo – jeszcze lepiej – Szóstej Symfonii tegoż samego kompozytora – tzw. Pastoralnej. Kojące w tym przypadku dźwięki z pewnością pozwolą źrenicom i tętnu Twojego dziecka wrócić do fizjologicznej normy. Zresztą posłuchaj tych pierwszych taktów Piątej. Nie można obok nich przejść obojętnie – szczególnie w wersji zadyrygowanej przez Furtwänglera w 1947 roku w Berlinie:

https://www.youtube.com/watch?v=aacV7XqTo-E
 
[Martyna] Ostatnie sonaty Aleksandra Skriabina pełne są muzycznie zaszyfrowanej erotyki. Skriabin wierzył, że w fizycznym akcie miłości mężczyzna jedynie wykorzystuje kobietę do osiągnięcia wyższego stanu istnienia – seksualnego uniesienia – rozkoszy, która czyni go więcej niż człowiekiem. Taką mieli w Rosji filozofię orgazmu. Jak dla mnie – nie dla dzieci.

https://www.youtube.com/watch?v=ENxotmXmvGw
 
[Kinga] VII Symfonia Brucknera. Pewien mały chłopiec usłyszał kiedyś Adagio z tej symfonii. Muzyka zrobiła na nim tak silne wrażenie, że poważnie zachorował i przez dłuższy czas lekarze nie mogli poradzić sobie z jego wysoką gorączką. Chłopiec na szczęście wyzdrowiał, ale utwór odcisnął na nim piętno na całe życie. Tym chłopcem był Stanisław Skrowaczewski, dyrygent. VII Symfonia Antona Brucknera w jego wykonaniu brzmi tak:

https://www.youtube.com/watch?v=CPSpoj8EvAc
 
[Martyna] Jeśli chcesz śpiewać lub puszczać dziecku kołysanki – uważaj. Zasoby Youtube są potężne, możesz niechcący natknąć się na „Hush no more” Henry’ego Purcella. Kołysanka? Owszem, ale… dla umierającego.

https://www.youtube.com/watch?v=37bfgnt3N48
 
[Kinga] Gloomy Sunday. To najsmutniejsza melodia świata. Nazywana jest piosenką samobójców. Napisana przez Rezső Seressa w 1932 roku spowodowała podobno więcej samobójstw niż jakakolwiek inna piosenka na świecie. Jeśli los Twojej pociechy jest dla Ciebie ważny, nie pozwól jej tego słuchać!

https://www.youtube.com/watch?v=9dZj7YW5oFQ
 
[Martyna] Jest pewien króciutki, wielce urokliwy kanon, sześciogłosowy. Popełnił go Wolfgang Amadeusz Mozart. Utwór jednak odradzamy nieletnim z uwagi na… tekst. Na szczęście już tytuł utworu zdradza jego treść – wystarczy znać niemiecki: „Leck mich im Arsch” (czyli pocałuj mnie w d…)
 

https://www.youtube.com/watch?v=C78HBp-Youk
 
[Kinga] Równie nieobyczajne mogą być przedstawienia operowe! I nie chodzi o samą treść, bo większość oper ma właściwie libretta adresowane do bardzo dorosłych odbiorców – zdrady, morderstwa, intrygi, bigamie… Zobacz choćby Salome Richarda Straussa. Czy chcesz, aby to oglądało Twoje dziecko???

https://www.youtube.com/watch?v=fNI9EbZu2gs
 
[Martyna] Nieobyczajne może być też zachowanie kompozytora… Gesualdo da Venosa nakrył swoją żonę z kochankiem. Zamordował oboje. I swoje dziecko też, bo podejrzewał, że nie jest jego. Ponieważ był arystokratą, położył je w kołysce na środku pałacu i dookoła ustawił chór, który tak długo miał śpiewać dziecku madrygały Venosy, aż dziecko umrze… Jeśli taką moc miała muzyka według samego twórcy, to lepiej jej dzieciom nie puszczać, choć dorosłym mogą wydać się całkiem przyjemne:

https://www.youtube.com/watch?v=y9vQYusfvIA
 
[Kinga] I na koniec przykład rodzimy. Krzysztof Penderecki napisał Tren, który dedykował ofiarom Hiroszimy. Utwór niesie taką dawkę negatywnych emocji, że jego fragment został w 1980 roku wykorzystany przez Stanleya Kubricka w horrorze wszech czasów – w „Lśnieniu”…

https://www.youtube.com/watch?v=Dp3BlFZWJNA



Źródło: Prosto o Muzyce

Dodaj komentarz