Numer #16
13 października 2016
Muzyka na jesień i na duszę
15 listopada 2016

Easy listening [relacja]


 – Podobało się Pani?
– Mnie tak. Ale muzykom nie zazdroszczę.
– Dlaczego?
– Przecież w tej sali wszystko słychać, każde omsknięcie palca na strunie, każdy najdrobniejszy kiks trąbki.
– To prawda. Sala jest bardzo wymagająca.
– A Pan jest zadowolony z koncertu?
– Tak. A dlaczego Pani pyta?
– Dość ryzykowny ten repertuar.
– Bo jeden kompozytor? Ale to Rodrigo.
– Czyli samograj?
– W pewnym sensie tak. Zresztą często gra się go w takim zestawieniu. Ale najczęściej najpierw gitara solo, potem duet a na końcu cztery gitary. Zdecydowałem, że zmienimy tu kolejność. Poważny koncert damy w części pierwszej a druga to będzie już prawdziwe show.

Koncert inauguracyjny Śląskiej Jesieni Gitarowej od razu zapowiedział i potwierdził charakter tego festiwalu. Poprzeczka zawieszona wysoko i muzyka, która ma pieścić ucho; kompozycje i ich wykonanie mają pozostawiać niedosyt, rozbudzać apetyt na kolejne koncerty. – To było takie easy listening i tak miało być – podkreśla dyrektor artystyczny festiwalu Marek Nosal.
Część koncertowa festiwalu odbywa się w Mediatece – nowej sali koncertowej Tychów, centrum edukacyjnym i siedzibie Orkiestry Kameralnej Miasta Tychy AUKSO. Sala jest niewielka. Tylko 340 miejsc. Miało być 400, ale zredukowano ich liczbę, aby sala miała wysokie walory akustyczne. Specjaliści nie mieli łatwego zadania, bo wchodzili do istniejącej już przestrzeni, którą musieli zaadaptować na potrzeby sali koncertowej. Muzycy chwalą sobie nową przestrzeń. Dźwięk wraca im tak, że mogą wyćwiczyć wszystkie niuanse, mogą się rozwijać i doskonalić. Zachwycony nową salą jest dyrygent i szef tyskiej orkiestry Marek Moś… Uzbrojona w te informacje, które podczas obiadu przekazał mi Paweł Drzewiecki, dyrektor festiwalu i szef Miejskiego Centrum Kultury w Tychach, idę na koncert inauguracyjny. Tydzień przed festiwalem odbył się tu koncert Doroty Miśkiewicz i Marka Napiórkowskiego. – Chcieliśmy pokazać, jak w Mediatece brzmi gitara, bo do tej pory nie było tego instrumentu w tym miejscu – tłumaczy Paweł Drzewiecki – I chcieliśmy zaznaczyć, że Śląska Jesień Gitarowa odbędzie się w tym roku w nowym wnętrzu.


Marek Moś i Orkiestra AUKSO – mistrzowie brzmienia rozpoczęli XVI Śląską Jesień Gitarową Divertimentem Mozarta.

Gitara Napiórkowskiego spisała się podobno świetnie. Pora na koncert z gitarą w kilku konfiguracjach. Pomaga Joaquin Rodrigo, mistrz pięknych melodii i stopliwych brzmień. Na inauguracji zabrzmiały trzy jego utwory: Concierto Madrigale, dziesięcioczęściowy, stylizowany na utwór z epoki, urozmaicony, popisowy, zagrany przez doskonały duet Kupiński Guitar Duo (Ewa Jabłczyńska i Dariusz Kupiński). Po przerwie Andrea de Vitis, laureat III nagrody konkursu z poprzedniej edycji festiwalu, pięknie zinterpretował Concierto de Aranjuez, a na koniec już prawdziwe show, czyli Concierto Andaluz na cztery gitary i orkiestrę.
Wszystkie utwory zabrzmiały świetnie, Cadenza w Adagio z Concierto de Aranjuez – wyśmienita. Choć trochę za krótka była pauza po jej zakończeniu, Marek Moś nie dał wybrzmieć kadencji do końca. Może obawiał się braw między częściami? Nie dopytałam, ale to prawdopodobne. Część publiczności reagowała dość żywiołowo, powstrzymywana (skutecznie) przez tę drugą część, bardziej zdyscyplinowaną. Mnie jednak od początku nie dawało spokoju co innego. Sala Mediateki XXI wieku rzeczywiście jest świetna. Słychać tu wszystko. Nawet zepsutą lampę, która przez całą pierwszą część tykała jak metronom. Dyskretnie, cichuteńko, miarowo. I słuchać ją było w całej sali. Słychać też było każdy dźwięk wydobywany z instrumentów. Dosłownie. Selektywnie i przestrzennie. Tu nikt nie może się schować, markować grania, tu trzeba uważać na każde omsknięcie palca czy smyczka na strunie. Nie zazdroszczę waltornistom, których kiksy są w środowisku legendarne (waltorniści – jedna z tych grup muzyków, oprócz m.in. altowiolistów, basistów, perkusistów i dyrygentów, która ciągle poddawana jest presji dowcipów branżowych, nie mają lekko).
Po takim koncercie niecierpliwie czeka się na kolejne.
{Kinga A. Wojciechowska}


Laureat III nagrody konkursu gitarowego im. J. E. Jurkowskiego A. D. 2014, Andrea de Vitis podczas Concierto de Aranjuez, którym zachwycał także dwa lata temu.



Źródło: Prosto o Muzyce

Dodaj komentarz