Ta nieszczęsna Anna – kocha i tańczy


Pani i ja to dla mnie jedno. I na przyszłość nie widzę spokoju ani dla siebie, ani dla Pani… Widzę rozpacz, nieszczęście… albo też – szczęście, i to jakie szczęście! – Takimi o to słowami hrabia Wroński miesza w głowie Annie Kareninie, ustatkowanej żonie, matce, kobiecie o nieposzlakowanej opinii. Niebawem dramat kobiety będzie można zobaczyć w spektakularnej wersji – baletowej.



Źródło: Prosto o Muzyce

Leave a comment