Producent Cisowianki odcina się od żądania przez Warsaw Media House usunięcia tekstów o apelu Razem. „Kończymy z nią współpracę”

Obniżki dla parlamentarzystów nie obejmą członków Prezydium Sejmu- Polityka
11 maja 2018
Policja brutalnie spacyfikowała antyfaszystowską kontrmanifestację – Polityka
11 maja 2018
Pokaż wszystko

Producent Cisowianki odcina się od żądania przez Warsaw Media House usunięcia tekstów o apelu Razem. „Kończymy z nią współpracę”


W drugiej połowie czerwca ub.r. tak jak wiele innych mediów opisaliśmy apel Partii Razem o bojkot wody Cisowianka. Ugrupowanie uzasadniło, że wiceprezes produkującej tę wodę firmy Nałęczów Zdrój działa w organizacji antyaborcyjnej.

Spółka natychmiast zadeklarowała, że jest neutralna światopoglądowo i nie ingeruje w prywatne poglądy swoich pracowników. Natomiast wielu internautów, m.in. dziennikarzy, uznało bojkot za nieuzasadniony i zadeklarowało, że na przekór będą teraz pić więcej Cisowianka.

W środę otrzymaliśmy w tej sprawie mail (wysłany z adresu gmailowego) od pracownicy agencji Warsaw Media House. Zażądała ona, żeby artykuł o apelu Razem w ciągu trzech dni został usunięty. Dlaczego? Jest „obraźliwy, nieprawdziwy, naruszający dobre imię oraz godzący w dobra osobiste Nałęczów Zdrój S.A.”.

W mailu powołano się na art. 212 ust. 1 Kodeksu Karnego („Każdy, kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”) oraz art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną („nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych”).

– Sygnalizujemy przy tym, że w przypadku braku usunięcia wpisów w zakreślonym powyżej terminie, podejmiemy działania mające na celu skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego – zaznaczono. Nie wskazano natomiast, które konkretnie treści w tekście lub komentarzach pod nim według agencji naruszają dobra osobiste firmy Nałęczów Zdrój.

W odpowiedzi na maila poprosiliśmy Warsaw Media House o przesłanie skanu pełnomocnictwa udzielonego przez Nałęczów Zdrój oraz wskazanie treści w tekście, które uznano za obraźliwe (artykuł tak jak inne nasze teksty został napisany bezstronnie, bez odredakcyjnych ocen i komentarzy). Pracownik Warsaw Media House telefonicznie zapewniał nas, że agencja ma takie pełnomocnictwo, ale do czwartku go nie przesłano.

Podobne żądania wobec innych serwisów

Pod koniec kwietnia analogiczne pismo od Warsaw Media House otrzymał ekspert marketingowy Jacek Kotarbiński, który apel Partii Razem o bojkot Cisowianki opisał na swoim blogu, a w środę – serwis Bezprawnik.pl, którzy też napisał o tym bojkocie.

Z obu stron nie usunięto tekstów. – Wysłaliśmy pozdrowienia prezesowi Nałęczów Zdrój w kontekście aferki z wpisem o Tigerze. Kancelaria prawna nadal nie odpowiedziała na moje pytanie o konkretne wskazanie „obraźliwych treści” w notce. Ciekawa historia – skomentował Kotarbiński 30 kwietnia na Facebooku.

 

Nałęczów Zdrój: Warsaw Media House wykroczyła poza umocowanie, kończymy z nią współpracę

O zweryfikowanie, czy współpracuje z Warsaw Media House, zapytaliśmy również Nałęczów Zdrój. Producent w czwartek przesłał nam stanowisko, w którym potwierdził, że nawiązał współpracę z agencją „w związku z ciągłą dostępnością w wielu serwisach i portalach internetowych materiałów powielających nieprawdziwe i godzące w dobre imię marki Cisowianka treści, rozpowszechnione wcześniej przez Partię Razem”.

Firma zaznaczyła, że we wrześniu ub.r. w trakcie procesu z Partią Razem uzyskała zabezpieczenie, w którym sąd nakazał partii usunięcie materiałów naruszających dobre imię Cisowianki. W związku z tym wpis zachęcający do bojkotu marki zniknął z facebookowego fanpage’a Razem. Tym samym nie jest już wyświetlany na zewnętrznych stronach, na których był osadzony, również  na Wirtualnemedia.pl.

– Agencja miała za zadanie sprawdzić możliwości ich usunięcia, aby zapewnić rzeczywistą skuteczność decyzji sądu. Niestety swoim nieuprawnionym działaniem, wykraczającym poza zakres umocowania, Warsaw Media House naruszyła warunki umowy w związku z czym nasz dział prawny podejmuje działania mające na celu zakończenie zlecenia – wyjaśniono w stanowisku Nałęczów Zdroju.

– Żadne z wezwań wystosowanych przez Warsaw Media House Sp. z o.o. Sp. k. nie jest i nie może być traktowane jako działanie podejmowane w imieniu Nałęczów Zdrój S.A. Prosimy uznać otrzymane od Warsaw Media House pisma za niebyłe – podkreśliła firma.

Link źródłowy