Rozmawiamy o filmie, rozmawiamy o sobie [Filmoteka Szkolna]
14 kwietnia 2020
MILES DAVIS – Birth Of The Cool [film dokumentalny na DVD i Blu-Ray]
15 kwietnia 2020

Bohaterka w pewnym domu | Prostoomuzyce

Dziś, kiedy nie mogłam nic robić

Dziś, kiedy nie mogłam nic robić,
ocaliłam mrówkę.
Musiała trafić tu z poranną prasą,
która nadal jest dostarczana
tym, którzy odbywają domową kwarantannę.
Poranna prasa to wciąż rzecz niezbędna.
Moje wiersze nie są niezbędne.
Mam kawę i książki,
czas,
ogród,
i tyle ciszy, że można by ją gromadzić w cysternach.
Pewnie najpierw spacerowała
po porannej gazecie, jakby spływała kropla farby,
przybierając formę mrówki.
Potem po laptopie – ciepłym –
a następnie po spodniej części poduszki.
Mała czarna mrówka, samotna,
przemierzając granatową poduszkę
bez ustanku była w ruchu, bo to właśnie potrafi robić.
Gdy znalazła się na zewnątrz w promieniach słońca,
nie umiała już odnaleźć drogi do swojego gniazda.
Co zatem ocaliłam?
Nie poruszała się, jakby przestraszona,
nawet gdy wędrowała w mojej dłoni,
która prowadziła ją przez czas i przestrzeń.
Mrówka, osamotniona, oddzielona od sióstr,
której mrówczego serca nie jestem w stanie zrozumieć –
jak ci się żyje, chciałam zapytać.
Podniosłam ją, zabrałam na zewnątrz.
Tego pierwszego dnia, kiedy nie mogłam nic robić,
nie mogłam nic zrobić dla innych
poza trzymaniem się z dala od osobników mojego własnego gatunku,
zrobiłam właśnie to.

Jane Hirshfield
przeł. Beata Łazarz

[Wiersz napisany w czasie kwarantanny domowej, która obowiązuje od 17 marca 2020 roku w sześciu hrabstwach rejonu zatoki San Francisco w związku z pandemią koronawirusa]

***

Niekiedy mamy wrażenie, że niewiele od nas zależy. Że życie toczy się swoim torem, bez względu na nasze chęci czy dążenia. Że czasem jedyne, co możemy zrobić dla innych, to ich unikać. A przecież jednak na coś wpływ mamy…

Możemy na przykład pielęgnować nasze ogrody lub doniczki na balkonach. Możemy zachwycać się słońcem rozświetlającym biel koronkowanych zasłon w oknie. Możemy upiec placek ze śliwkami dla najbliższych czy zadzwonić do sąsiada i zapytać o zdrowie. Możemy też po prostu zamyślić się lub zupełnie „nic nie robić”, choć już to samo w sobie zdaje się być „czymś”. Lub możemy, jak pochodząca z w Nowego Jorku poetka, Jane Hirshfield (ur. 1953 r.), uratować czyjeś maleńkie życie i napisać o tym wiersz.

Wiersz „Dziś, kiedy nie mogłam nic robić” mógłby opowiadać o każdym z nas – o naszych codziennych wyborach, o tym, że nawet najmniejszy gest niczym efekt motyla może gdzieś wywołać „coś”, że wcale nie jesteśmy tak całkowicie bezradni. Jest też na wskroś, choć subtelnie, przepojony filozofią zen, z całą jej uważnością i troską o absolutnie każde życie na ziemi. Współczucie i całkowite zanurzenie w tu i teraz, bezwarunkowa i prosta obecność pozwalają zachować spokój umysłu i otwartość serca, szczególnie w chwilach trudnych. Ale to jak zawsze tylko jedna z możliwych interpretacji, zaś Hischfiled jest autorką szeregu różnych tomików, wśród nich: „Alaya” (1982), „Of Gravity & Angels” (1988), „The October Palace” (1994), „The Lives of the Heart” (1997), „Giver Sugar, Given Salt” (2001), „After” (2006), „Come, Thief” (2011), „The Beauty” (2015), współpracowała także z Mariko Aratani przy wydaniu antologii dawnej poezji japońskiej.

Naszych propozycji wierszy poetów współczesnych szukajcie na naszym portalu i w kwartalniku „Presto. Muzyka Film Sztuka”.

Chętnie też zawsze przeczytamy Wasze wiersze czy rekomendacje, piszcie na adres: redakcja [at] prostoomuzyce [dot] pl

(Maja Baczyńska)

Źródło: Prosto o Muzyce

Dodaj komentarz