Skąd się wzięła Lady Gaga? [Z okazji ósmych urodzin Presto przypominamy tytułowy artykuł z pierwszego numeru]
2 kwietnia 2020
Filharmonia Łódzka udostępnia płyty online
3 kwietnia 2020

Każdy może tańczyć, każdy ma prawo do miłości [„Pozwólcie nam kochać” w telewizji Arte]

Aurore, Pierre i Thomas od dawna myśleli, że nie mają szans na szczęśliwą relację. Okazuje się jednak, że nasze ograniczenia nie muszą przekreślać więzi z drugim człowiekiem.

Wręcz przeciwnie – mogą nas na siebie nawzajem uwrażliwić i jeszcze bardziej otworzyć. Miłość widziana z tej perspektywy nabiera całkiem nowego znaczenia, dorasta do miana bezwarunkowej. Jedna z bohaterek filmu dokumentalnego „Pozwólcie mi kochać – niepełnosprawni i seksualność” (2019), Aurore, długo wstydziła się tego, że nie ma włosów, na ulicy często brano ją za chłopca. Jej życie znacząco się odmieniło, gdy zakochała się ze wzajemnością, a ponadto… uczyniła z tańca swój sposób wyrazu i nauczyła się akceptować siebie. Integracyjny taniec skupia się na ogólnym wrażeniu, jakie sprawia grupa mocno zróżnicowana pod kątem doboru uczestników. Nawet jeśli w poszczególnych tanecznych sekwencjach obserwujemy występy duetów, rzucają one nowe światło na odbiór całości spektaklu. Tancerka, która podnosi z wózka inwalidzkiego chłopaka i zaczyna się z nim przemieszczać po scenie, wywołuje zasłużony aplauz widowni – mamy świadomość, że najmniejszy ruch jej partnera jest już pewnego rodzaju cudem, dokonującym się na naszych oczach. Umiejętność dostrzegania i doceniania detali jest tu niesłychanie ważna, bo to atmosfera panująca w grupie, wzajemna życzliwość i chęć przełamywania barier przede wszystkim budują piękno tego wzruszającego tańca, podnoszą też jego jakość i walory artystyczne.

Wszystko za sprawą prowadzącej Cécile Martinez, inicjatorki całego przedsięwzięcia, która dzień w dzień opiekuje się Thomasem. To jej wysiłek i determinacja oraz radość życia z takiego, jakie jest, pozwalają uwolnić potencjał w jej podopiecznych. Sama zresztą, podczas audycji radiowej w Kanadzie, zapewnia, że jej zajęcia arteterapeutyczne są i dla niej niezwykłe, jest „zakochana” w swoich podopiecznych. Wspólnie uczą się odkrywać taniec na nowo.
Ruch ukazuje emocje zapisane w ciele, w wypadku Aurore, Pierre’a i Thomasa są to emocje, które na szczęście swoje ujście mają także na co dzień, a nie – jak to często bywa – wyłącznie w pasji, która staje się receptą na życie. Nawet Thomas, który ma trudności nie tylko z poruszaniem się, ale i z mówieniem, ma od dwóch lat swojego partnera. A pomimo tego, że w finale filmu się rozstają (Thomas zostaje porzucony po usłyszeniu trudnego argumentu, że „nie jest w stanie zaspokoić potrzeb swojego chłopaka”), w głębi serca cieszymy się, że już teraz mógł doświadczyć w swoim życiu bycia z kimś drugim, komu na nim w jakimś okresie jednak zależało. Podziwiamy też związek Aurore i Pierre’a – związek, który wymaga może i większej odpowiedzialności niż zwykle, a który jednocześnie na pozór niczym się nie wyróżnia (pomijając kwestie zasadnicze), bo i wyróżniać się nie chce. Tych dwoje łączy ten poziom percepcji świata, który dla postronnych pozostaje nieznany.

Po seansie filmu francuskiej reżyserki Stéphanie Pillonki zostajemy z refleksją, że skoro jej bohaterowie potrafią być tak otwarci na miłość, to dlaczego tak często my, zdrowi, w pełni sprawni i normatywni, nie możemy? Dlaczego nieraz wstydzimy się sami siebie, swojego wizerunku, cielesności, rozmów o seksualności, łatwo rezygnujemy z więzi z drugim człowiekiem, skoro ktoś inny, kto już u progu życia miał tak wiele przeszkód do pokonania, po prostu wychodzi na scenę i tańczy, a nawet na oczach zgromadzonej widowni całuje kogoś, kogo pragnie prawdziwie kochać?
Każdy może tańczyć, każdy ma prawo do miłości. Powtarzając za cytowanym w filmie Antoine’em de SaintExupérym: „Ten, który różni się ode mnie, zamiast ranić, wzbogaca mnie”. Być może nie ma takiej niepełnosprawności, która by nas tu nie ograniczała, kwestia tylko zmiany definicji niektórych pojęć.

(MB)

ZOBACZ:

https://www.arte.tv/pl/videos/080538-000-A/pozwolcie-mi-kochac/

 

Źródło: Prosto o Muzyce

Dodaj komentarz