Co czytał van Gogh?
6 kwietnia 2020
Oprowadzanie online po wystawie „Japoński notes” w Muzeum Manggha
6 kwietnia 2020

Królowe kina – nr 2: Jolanta Dylewska

Nadszedł czas na drugi kobiecy portret w ramach cyklu „Królowe kina”. Przez 13 miesięcy, od 8 marca 2020 r. do 8 marca 2021 r., zamieszczamy krótkie biogramy kobiet istotnych dla polskiego kina, których artystyczną drogę warto śledzić lub sobie przypomnieć.

Miesiąc temu, w Dzień Kobiet, zaczęliśmy od Doroty Kędzierzawskiej, której wczesne filmy były w marcu prezentowane w Filmotece Narodowej — Instytucie Audiowizualnym. W swoich wyborach będziemy się kierowali subiektywnym punktem widzenia, ale jesteśmy otwarci na Wasze komentarze. Może kogoś ważnego jednak przeoczyliśmy, kto wie…?

Jolanta Dylewska (ur. 1958 r.) — operatorka zdjęć, reżyserka, scenarzystka filmów dokumentalnych i pedagog. To m.in. ona odczarowuje w polskim kinie przekonanie, jakoby najlepszymi operatorami byli mężczyźni. Praca za kamerą to wcale nie jest męski zawód…

Choć Jolanta Dylewska pochodzi z Wrocławia, to w 1983 r. dostała się do łódzkiej Szkoły Filmowej (m.in. wraz Pawłem Edelmanem i Władysławem Pasikowskim). Pracę dyplomową „Jak w zwierciadle, czyli krótki esej o twarzy” obroniła pod kierunkiem profesora Jerzego Wójcika. Uważa się, że miała spore szanse na karierę w Hollywood, gdy została laureatką festiwalu Slamdance, jednego z najważniejszych przeglądów kina niezależnego w Stanach. Jest autorką dokumentu o społeczności żydowskiej w Polsce międzywojennej – „Po-Lin. Okruchy pamięci” (2008). Tematyka żydowska pojawiała się już wcześniej w twórczości Dylewskiej – ciepło został przyjęty dokument „Kronika powstania w Getcie Warszawskim wg Marka Edelmana” (1993), powróciła do niej także później w dokumencie fabularyzowanym „Marek Edelman… i była miłość w getcie” (2019). Nadszedł też czas, kiedy została asystentką Pracowni Sztuki Operatorskiej u swojego profesora oraz u słynnego operatora i muzyka Witolda Sobocińskiego. Od 2006 r. jest profesorem sztuki filmowej w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej (PWSFTviT) w Łodzi, gościnnie wykłada także na uczelniach zagranicznych. Jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej. Zdobyła wiele prestiżowych nagród w kraju i na świecie, wśród nich Orła od Polskiej Akademii Filmowej za „W ciemności” w reżyserii Agnieszki Holland oraz nominację do tej samej nagrody za „Głośniej od bomb” w reżyserii Przemysława Wojcieszka, „Chłopca na galopującym koniu” w reżyserii Adama Guzińskiego, „W dół kolorowym wzgórzem” w reżyserii Przemysława Wojcieszka i „Królową aniołów” w reżyserii Mariusza Grzegorzka. Poza wspomnianym „W ciemności”, innym słynnym filmem tandemu Holland-Dylewska, powstałym we współpracy z Kasią Adamik, jest „Pokot”, będący adaptacją powieści noblistki Olgi Tokarczuk pt. „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.

W swoich filmach Jolanta Dylewska podchodzi do zdjęć z wielką wrażliwością. Podczas spotkania w ramach Script Fiesty 2020 opowiadała o tym, jak ważne jest dogłębne czytanie scenariusza i jak patrzy na tekst operator. Liczy się nie tylko świat zewnętrzny, ale i wewnętrzny – ten, który określa bohatera, a który można wyrazić obrazami na różne sposoby, także kolorystyką ujęć.

(MB)

Zobacz „PO-LIN. Okruchy pamięci”:

https://ninateka.pl/film/po-lin-okruchy-pamieci-jolanta-dylewska

Źródło: Prosto o Muzyce

Dodaj komentarz