Z kosmicznej perspektywy [Michał Sławecki, „Hie Ego Novi”]
19 lipca 2020
Zobacz i usłysz organy [Ladegast po zmroku]
21 lipca 2020

Chcemy rozpowszechniać kulturę europejską [rozmowa o ARTE TV]

ARTE to kanał telewizyjny, który prezentuje programy kulturalne, reportaże ze świata sztuki i nauki oraz tzw. ambitne kino. Filmy i programy dostępne są w 6 językach, w tym także po polsku. O początkach i misji ARTE TV z Berndem Mütterem, dyrektorem programowym ARTE oraz Marysabelle Cote, sektretarzem generalnym ds. rozwoju europejskiego rozmawia Władysław Rokiciński.

Władysław Rokiciński: W latach 90. pracowałem w Polsce w firmie należącej do znajomego ze Szwecji. Pamiętam, jak z radością i entuzjazmem mówił mi: „Władku, to prawdziwa rewolucja! Nie trzeba już oglądać telewizji wtedy, gdy jest nadawana. Wystarczy wybrać program i można obejrzeć go w dowolnym momencie!”. Nie miałem wtedy większego pojęcia, o czym mówi. Czy właśnie w tym okresie, w taki sposób i w tym celu powstała telewizja ARTE?

Bernd Mütter: Telewizja ARTE narodziła się z woli dwóch wielkich polityków reprezentujących różne barwy polityczne: Helmuta Kohla w Niemczech i François Mitterranda we Francji. Narodziny ARTE były kilkuetapowe i przypadały na okres końca lat 80. i początku lat 90., gdy wraz z upadkiem sowieckiego imperium i zjednoczeniem zachodniej części kontynentu wyłaniał się nowy kształt Europy. Helmut Kohl i François Mitterrand uznali wówczas, że musi powstać silne narzędzie, które umożliwi szerokie rozpowszechnianie kultury europejskiej. Trudno o lepszy na to sposób niż poprzez kanał telewizyjny. Kierując się tą wspólną ambicją, politycy wyrazili zgodę na stworzenie w maju 1992 r. ARTE, „europejskiego kanału kulturalnego” z siedzibą w Strasburgu i dwoma krajowymi ośrodkami produkcji: ARTE Deutschland i ARTE France.

To było prawie 30 lat temu, minęło mnóstwo czasu. Jak wyglądała telewizja ARTE w tym początkowym okresie w porównaniu z dniem dzisiejszym?

BM: Telewizji ARTE udała się niełatwa sztuka: przeszła ogromną metamorfozę, pozostając jednocześnie wierna swoim pierwotnym założeniom. Kanał ARTE jest dziś bardziej niż kiedykolwiek ucieleśnieniem głęboko zakorzenionych wartości, które przyświecały mu od samego początku istnienia, opartych na otwarciu na świat poprzez kulturę.
Jednak kanał ARTE zmieniał się w ciągu trzydziestu ostatnich lat w równie szybkim tempie, co cała telewizja. Na początku lat 90. telewizja była w pełni analogowa. Przez dziesięciolecia była ona również niemal wyłącznie publiczna, jednak dzięki postępowi technologicznemu i większej liczbie kanałów nadawczych otworzyła się na operatorów prywatnych. Doprowadziło to do pojawienia się bardzo wielu nowych stacji telewizyjnych. Po tej metamorfozie telewizji w latach 90. nastąpiła jakieś 10–12 lat temu rewolucja cyfrowa, która całkowicie przeobraziła krajobraz audiowizualny.

Telewizja ARTE bardzo aktywnie uczestniczyła w tym procesie. Byliśmy pierwszym kanałem, który zaproponował w 2007 r. ofertę powtórek. Stale ulepszamy naszą stronę internetową Arte.tv i bardzo cieszy nas zainteresowanie internautów.

Arte TV wzięło początek ze współpracy dwóch stacji telewizyjnych, jednej we Francji, a drugiej w Niemczech. Czy łatwym zadaniem jest pozyskiwanie widzów w kolejnych krajach? Co jest do tego potrzebne? Czy wystarczą porozumienia z kolejnymi stacjami? Czy jest to skomplikowane z technologicznego punktu widzenia?

Marysabelle Cote : Centralnym elementem naszej działalności jest współpraca francusko-niemiecka. ARTE proponuje prawdziwie europejską ramówkę, w której 85 proc. programów jest pochodzenia europejskiego. Współtworzymy również programy z kanałami partnerskimi z całej Europy, co pozwala nam na spójne pokazanie kulturalnej różnorodności Europy.

Ponadto od 2015 r. dzięki wsparciu Unii Europejskiej jesteśmy w stanie zaoferować na stronie Arte.tv, w aplikacjach mobilnych i w telewizorach smartTV ok. 1000 programów rocznie z napisami w czterech dodatkowych językach poza francuskim i niemieckim: po polsku, angielsku, hiszpańsku i włosku. Szeroki wybór naszych programów (filmy dokumentalne, reportaże, magazyny, koncerty…) jest więc dostępny w sześciu językach w całej Europie, a ponad połowa naszego katalogu – na całym świecie.

To duży krok naprzód, napawający nas radością i dumą, gdyż dzięki napisom pozwala on na realizację wielkiego europejskiego projektu ARTE: zapewnienia 70 proc. Europejczyków możliwości oglądania naszych programów we własnym języku. Jest to również doskonała ilustracja tego, co można dziś osiągnąć dzięki technologiom cyfrowym.

Jak i kiedy rozpoczęła się działalność w Polsce?

MC: Od 2007 r., od kiedy to powtórki naszych programów można oglądać w internecie, nasza oferta stała się szeroko dostępna w Europie i na świecie. Platforma VOD ARTE po polsku ruszyła w 2016 r. Polska to duży europejski kraj i było dla nas oczywiste, że polski będzie jednym z priorytetowych języków.

W jaki sposób ARTE TV definiuje swoją misję? Czy różnie wygląda to w zależności od kraju nadawania?

BM: Nasz kanał nadaje ten sam program, niezależnie od kraju, w którym jest oglądany. Wybór programów, które będą nadawane, odbywa się na tzw. radzie programowej, w której uczestniczą przedstawiciele ARTE France, ARTE Deutschland oraz nasi koledzy z europejskich kanałów partnerskich. Nadawany jest jednak ten sam program, w tym samym czasie. Ta sama zasada obowiązuje w odniesieniu do naszej oferty po angielsku, hiszpańsku, polsku i włosku. Selekcja programów zależy od decyzji redakcji i dostępności praw. Jednak w miarę możliwości ogromną wagę przywiązujemy do jednoczesnego udostępniania tej samej oferty w czterech językach.

Czy obecna sytuacja, czas, w którym ludzie w całej Europie pozostają w domach, a wydarzenia kulturalne są wstrzymane, nie jest szansą dla ARTE TV? Nie tylko w odniesieniu do większej liczby widzów, lecz także odkrywania, testowania i wdrażania nowych rozwiązań, które być może pozostaną również wtedy, gdy sytuacja powróci do normalności?

BM: Rzeczywiście odnotowano duży wzrost korzystania z programów audiowizualnych na całym świecie. Oglądalność ARTE również zwiększyła się w tym okresie, zarówno jeśli chodzi o telewizję, jak i ofertę online. Poszerzyliśmy naszą ofertę internetową, w szczególności w zakresie retransmisji występów na żywo. Uważamy, że naszą misją jest wspieranie festiwali i wszystkich artystów pozbawionych możliwości występowania na scenie. Na szczególną uwagę zasługują dwie spośród wielu udanych inicjatyw: #UnitedWeStream we współpracy w dużymi berlińskimi i europejskimi klubami oraz hope@home, seria koncertów zorganizowanych z inicjatywy wielkiego skrzypka Daniela Hope’a.

https://www.arte.tv/pl/videos/096904-002-A/hope-home-daniel-hope-christoph-israel-i-max-raabe/

Czy w najbliższej przyszłości pojawi się w ARTE TV coś, o czym chciałby Pan powiedzieć i co chciałby Pan polecić widzom w Polsce?

MC: W ofercie ARTE po polsku znajdują się obecnie wnikliwe filmy dokumentalne o kryzysie klimatycznym czy o stygmatyzacji otyłości, a także portrety dokumentalne, magazyny i seriale internetowe. Przede wszystkim jednak ruszył właśnie nasz projekt Time To Question, czyli wielka partycypacyjna międzynarodowa ankieta na temat aspiracji, życzeń, marzeń i obaw pokolenia „Grety”. Protesty europejskiej i światowej młodzieży, domagającej się pilnych działań w odniesieniu do klimatu, a także obecny kryzys sanitarny wskazują na wyraźne kwestionowanie wartości naszych zachodnich społeczeństw. Zwieńczeniem ankiety będzie specjalna oferta programowa obejmująca filmy dokumentalne dostępne na wszystkich platformach, dotyczące tejże potrzeby pilnego działania oraz tematów, w które angażuje się młode pokolenie. Liczymy oczywiście na to, że nasi polscy widzowie zabiorą głos w tym międzynarodowym badaniu. Czerwiec to miesiąc poświęcony wielkiemu muzycznemu geniuszowi – Beethovenowi, którego 250. rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku. Ponadto wraz z końcem lockdownu w ofercie ARTE po polsku znajdą się w całym okresie letnim koncerty oraz nagrania z rozmaitych festiwali (w większości nadal w formacie wirtualnym) w oczekiwaniu na czas, gdy znów będziemy mogli wspólnie tańczyć i świętować.

https://www.time-to-question.com/en

 

 

Źródło: Prosto o Muzyce

Dodaj komentarz