Astor Piazzola uwodzi [„Maria z Buenos Aires” w ARTE TV]
10 lipca 2020
Znamy daty moskiewskiej 13. Wisły
12 lipca 2020

Dawna muzyka, nowe konteksty – gdańskie Anioły Mariackie zagrają online

Specjaliści w grze na instrumentach historycznych – zespół Silva Rerum arte, muzycy improwizujący – Mikołaj Trzaska, Dominik Strycharski, Maja Miro, a także wykonawcy z kręgu tradycyjnego – Karolina Cicha, Remek Hanaj – spotkają się na 4 koncertach w Gdańsku, by „użyczyć” dźwięków Aniołom Mariackim.

Intymny, ekspresyjny i nieszablonowy festiwal Cappella Angelica przenosi się w tym roku online z czterema premierami, realizowanymi z Bazyliki Mariackiej w Gdańsku. Koncerty będzie można usłyszeć w piątki od 17 lipca do 7 sierpnia, o godz. 20:30, na profilu Cappella Angelica na platformach facebook i youtube. Każdy z koncertów dostępny będzie bezpłatnie online przez 2 dni od dnia premiery

Nie będziemy rewizytować miejsc, które idea aniołów zajęła w literaturze, sztukach pięknych, czy religii: festiwal Cappella Angelica akcentuje tylko jeden aspekt: anioły muzykują!

Z pewnością muzykę wykonują Anioły Mariackie – figury z XVIII-wiecznego prospektu organowego Bazyliki Mariackiej w Gdańsku, zawieszone w powietrzu w bezgłośnym koncercie, wykonywanym na trzymanych w dłoniach dawnych instrumentach. Co właściwie grają? Na to pytanie już od 10 lat odpowiadają festiwalowe koncerty na instrumentach historycznych, w których dźwięki z epoki łączą się z muzyką współczesną i tradycyjną.

Jak brzmiałyby Anioły Mariackie, gdybyśmy mogli je usłyszeć?

Festiwal stworzony został w środowisku muzyków, wykonujących dawne kompozycje na instrumentach historycznych. To, jaką przez ostatnie 10 lat przybierał formę, wynika bezpośrednio z mojego przekonania, że każda muzyka musi być żywa – poruszająca i intrygująca współczesnego słuchacza. Stąd moja silna potrzeba poszerzania kontekstów historycznych o piękne wątki z innych przestrzeni muzycznych.

Maja Miro-Wiśniewska, dyrektor artystyczna festiwalu

W tym roku anioły zabrzmią jak koncerty fletowe Vivaldiego z sound collage’ami, opartymi o dźwięki z nurtu muzyki tradycyjnej (Maja Miro, Remek Hanaj, Silva Rerum arte), muzyka z tabulatury oliwskiej (Małgorzata Skotnicka, Maksym Zajączkiewicz), swobodna improwizacja (Mikołaj Trzaska, Dominik Strycharski) i najsmutniejsze pieśni Henry’ego Purcella (Karolina Cicha).

strona internetowa: www.cappellaangelica.pl

 

Organizator: Fundacja Silva Rerum, Partner Główny: Bazylika Mariacka w Gdańsku
Spiritus movens: Maja Miro-Wiśniewska
Dofinansowano ze środków Miasta Gdańska
Patroni medialni: TVP Kultura, Dwójka: Polskie Radio Program II, Radio Gdańsk, Presto Portal, Trojmiasto.pl, Pomorze Kultury, Pismo Folkowe
Partnerzy: Zakład Konserwacji Obiektów Zabytkowych Jan Wiśniewski, Metropolitalna Karta do Kultury

Program Festiwalu CAPPELLA ANGELICA 2020 / online:

17/07 godz. 20:30
VIVALDI. NOC

Maja Miro-Wiśniewska, traverso
Remek Hanaj, sound collage
Silva Rerum arte na instrumentach historycznych
/ koncerty fletowe Vivaldiego, poszerzone o kolaże dźwiękowe; pierwsze polskie wykonanie koncertu Il gran Mogol RV 431a, którego manuskrypt odnaleziono w Szkocji w 2010 roku

Niektóre z koncertów fletowych Antonio Vivaldiego opatrzone zostały tytułami: Szczygieł, Noc, Burza na morzu. Szczególnie ten ostatni, odkąd go poznałam, budził moje podejrzenia. Dlaczego na froncie tak dynamicznego energetycznie zjawiska jak sztorm stoi tak cichy instrument – flet traverso? Chciałabym więc „zminiaturyzować” te koncerty, przenieść je do wyobraźni w formie malutkich, dobrze zaprojektowanych, papierowych teatrzyków, które nie opowiadają dosłownie, ale zaznaczają tylko pomysły i zjawiska. Koncerty tak małe, że można by ich słuchać, trzymając je w dłoni – gdyby taka perspektywa w ogóle była możliwa.
Pomoże mi w tym pojedyncza obsada instrumentów – w której każdy głos staje się ważny – oraz nowa przestrzeń, w jakiej zostaną umieszczone. Przestrzeń kolaży dźwiękowych, zaprojektowanych przez Remka Hanaja.
Maja Miro-Wiśniewska

Od kiedy zostałem zaproszony do projektu przez Maję, moje pomysły na udział w koncercie Vivaldiego ewoluowały, jako że zmienił się kontekst całego naszego życia, co ma związek oczywiście z pandemią. Obecna sytuacja ma dla mnie wymiar symboliczny. Dorobek kompozytora uległ na 150 lat po jego śmierci zapomnieniu, w tym sensie Vivaldi milczał. Wykonanie jego koncertów bez udziału publiczności będzie więc siłą rzeczy nawiązywać do tego milczenia. Ale na swój użytek będę je chciał odczytać również jako „ożywienie Vivaldiego” czy ożywienie muzyki w ogóle. Jako muzyk tradycyjny (w sensie ludowych tradycji muzycznych in crudo), a zarazem eksperymentujący będę chciał odnieść się do tych dwóch kontekstów – milczenia i ożywienia.
Używam przede wszystkim nagrań terenowych – zarówno muzyki instrumentalnej oraz śpiewu, jak i audiosfery wnętrz kościelnych (naturalnej dla Vivaldiego), a także dźwięków sztucznie generowanych i zapisywanych już z użyciem technologii cyfrowej, ponieważ życie dzisiaj nie wiąże się już tylko i wyłącznie z naturą, co mocno uzmysławiają nam ostatnie wydarzenia.
Remek Hanaj

24/07 godz. 20:30
CAMBALI SPEZZATI

Małgorzata Skotnicka, Maksym Zajączkiewicz, klawesyn, szpinet
/ muzyka z dawnego Gdańska; koncert poprzedzi spotkanie z ekspertem – Maksymem Zajączkiewiczem – na temat muzyki w dawnym Gdańsku, zamieszczone online od 23/07

Termin Cembali spezzati – czyli „dialogujące klawesyny” – zapożyczyliśmy z włoskiego terminu cori spezzati, odnoszącego się do tzw. polichóralnego szaleństwa które ogarnęło Europę na przełomie XVI i XVII wieku. W Gdańsku taki sposób muzykowania trafił na podatny grunt, ponieważ pozwolił wypełnić dźwiękiem jedną z najbardziej ekstremalnych przestrzeni: średniowiecza – miejską farę NMP. Minimum dwa dialogujące chóry były bowiem ustawione w różnych miejscach kościoła.
Poza cori spezzati, mogły dialogować organy. Wielkie kościoły Gdańska posiadały po dwa instrumenty, a kościół NMP w szczytowym okresie miał ich aż pięcioro! My zapragnęliśmy dialogi te, często monumentalne i obiektywne, „odczytać” w sposób bardziej intymny i subiektywny, ponieważ wierzymy głęboko, że od tego właśnie są klawesyniści, lutniści, gambiści… Zdolni w pojedynkę generować efekt zespołu.
Mamy nadzieję, że nasze odczytanie polichóralnych, organowych i koncertujących dzieł gdańskich twórców pozwoli doświadczyć ich od innej, bardziej osobistej strony. Ktoś kiedyś powiedział przecież, że nie napisze się powieści o tłumie, za to napisze się niejedną o pojedynczym człowieku. Może więc i chór nie wyśpiewa wszystkiego, co mogą zagrać dwa klawesyny?
Maksym Zajączkiewicz

31/07 godz. 20:30
MOMENTUM

Mikołaj Trzaska, Dominik Strycharski, Maja Miro – instrumenty dęte
/ koncert improwizowany; w ramach koncertu także prawykonanie nowej kompozycji Katarzyny Szwed „Because green mountains walk, they are permanent” na flet traverso i warstwę elektroniczną

Dla mnie najwyższą i najdoskonalszą formą muzyki jest intuicyjna, zbiorowa improwizacja, która w istocie jest wspólnym komponowaniem muzyki na żywo. Jest chwytaniem chwili, łapaniem dzięków, czymś w rodzaju sportowej gry, której ostatecznym celem jest powstawanie zjawiska muzycznego, niewidzialnego artefaktu. Decydujemy się wspólne ryzyko, bawiąc się nim, pojmujemy wspólną podróż. Improwizacja, to muzyka drogi.
Mikołaj Trzaska

Od dawna zdaję sobie sprawę z tego, że wyraz IMPROWIZACJA to słowo „zastępcze”. W zasadzie powinienem powiedzieć po prostu MUZYKA. Tak wiele jest ważnych, fascynujących i pociągających rzeczy w muzyce, że nie wyobrażam sobie, by się tym w wszystkim w improwizacji nie zajmować.
W zasadzie więc improwizacja to świadomość.
Dominik Strycharski

Ostatnio znajomy konserwator zabytków opowiedział o syndromie, spotykającym osoby wykonujące ten zawód: patrzysz na tyle mistrzowskich dzieł, że przestajesz widzieć sens zrobienia własnego. Podobnie jest z wykonawcami muzyki. Dlatego myślę, że koniecznym jest wystawianie siebie na pytania: co jest dla mnie pięknem, co jest dla mnie motorem muzyki, jak brzmi moja muzyka?
Maja Miro

07/08 godz. 20:30
PURCELL. ZIMNA MUZYKA

Karolina Cicha – głos, Silva Rerum arte na instrumentach historycznych
/ prawdopodobnie najsmutniejsze pieśni o miłości oraz sonaty triowe Henry’ego Purcella

Zeszłoroczną edycję festiwalu Cappella Angelica zakończyliśmy drobną zapowiedzią nowego projektu: pieśnią Cold Song Henry’ego Purcella. W tym roku do współpracy nad muzyką tego kompozytora zaprosiliśmy Karolinę Cichą i Patrycję Betley – artystki związane z nurtem tradycyjnym i muzyki świata.
Jeśli muzyka baroku w ogólności jest badaniem całego spektrum ludzkich uczuć, to Purcell jest królem tej jej części, która mówi o melancholii i tęsknocie. Używane przez niego harmonie, frazy, linie melodii rysują ponadczasowy obraz tych znanych nam dobrze uczuć.
W tej odsłonie muzyki Purcella pojawią się sonaty triowe oraz wybrane pieśni, do których Karolina Cicha wybrała towarzyszące im „bliźniacze” utwory tradycyjne.
zespół instrumentów historycznych Silva Rerum arte

{info. pras}

 

Źródło: Prosto o Muzyce

Dodaj komentarz