„Hyperborea” płyta Strefy Niskich Ciśnień

„Hyperborea” płyta Strefy Niskich Ciśnień

Muzyka grupy jest tu transowa, łącząca w sobie stylistykę rocka, muzyki współczesnej i ilustracji charakterystycznej dla teatru autorskiego (który zresztą muzykom pozostaje bliski). Na wielowarstwowość i bogactwo brzmienia składa się zróżnicowanie instrumentalne: klarnet basowy, sampler, looper, syntezatory, pianino elektryczne i fx (Krzysztof Matysiak), gitara basowa (Mariusz Kupczyk), gitara (Tomasz Dzikowski), perkusja (Michał Dolny). I co ciekawe, dobrze się tego słucha, także nie mając świadomości, że jest to muzyka inspirowana warstwą plastyczną. Miałam przyjemność wysłuchać koncertu zespołu na Festiwalu Experyment w Zbąszyniu i trwałam jak zahipnotyzowana, żałując, gdy dobiegł końca. Czułam się jakbym zasłuchała się w muzycznej kontemplacji przypominającej balladę „Echoes” Pink Floydów z 1971 r. Obudziło to we mnie nostalgię, zarazem ciekawość nowego, bo Strefa Niskich Ciśnień to przecież zespół wciąż aktywny, poszukujący, ambitny, choć już mający swoje charakterystyczne brzmienie.

 

I kiedy zapoznałam się z płytą oraz abstrakcyjną historią zapisaną w obrazach, poczułam, że obrazy to w tym wszystkim jakaś wartość dodana (lub na odwrót, zależnie od tego, w jakiej kolejności z projektem się zapoznamy). Choć po prawdzie materiał nagrany na płycie jest zdecydowanie za krótki, aby mógł oczarować równie mocno jak koncert, którego atmosfera już sama w sobie pozwala zapomnieć o upływającym czasie.

 

(MB)

Źródło: Prosto o Muzyce


Dodaj komentarz