Salzburg Festival – bogactwo perspektyw

ochodzące z 1707 r. „Il trionfo del Tempo e del Disinganno” Haendla może z pozoru wydawać się dziś schematyczne. Przywołuje ono tradycje dawnych moralitetów. Robert Carsen udowodnił, że nawet z moralitetu potrafi stworzyć pasjonujący spektakl, który przemawia do współczesnego widza. Carsen poprzez oratorium Haendla przedstawia konkurs piękności. Jest to historia młodej modelki zagubionej po wygranej w telewizyjnym show. Zostaje ona rzucona na głęboką wodę, gdzie musi nauczyć się, komu ufać, ale przede wszystkim co jest dla niej w życiu najważniejsze. Carson stworzył przedstawienie, które jest dynamiczne, wizualnie niemal hipnotyzujące, ale też oferuje refleksję nad przemijaniem. Jest on w stanie w niewymuszony sposób rozbawić oraz skłonić do zadumy. Dla mnie był to przykład idealnej reżyserii. Jako soliści wystąpili Regula Mühlemann, Cecilia Bartoli, Lawrence Zazzo, Charles Workman. Bartoli to już legenda. Oczywiście śpiewaczka nie zawiodła. Jej charakterystyczna technika wokalna wywołała burzę oklasków. Głos Bartoli wydaje się już słabszy niż kilka lat temu, ale charyzma jest wciąż ta sama. Regula Mühlemann to wprawdzie dość młoda śpiewaczka, ale ma piękny głos i wspaniale nim operuje. Charles Workman wykazał się wyborową artykulacją i muzykalnością. Gianluca Capuano z pasją i unikatowym wyczuciem rytmu poprowadził Les Musiciens du Prince-Monaco.

 

Salzburg Festiwal wytycza trendy w operze i teatrze. W tym roku mogliśmy zobaczyć diametralnie odmienne ujęcia teatralne oper. To bogactwo perspektyw sprawia, że jest to wyjątkowe miejsce na światowej mapie kultury.

 

Dr Jacek Kornak

Źródło: Prosto o Muzyce

Leave a comment