Szalenie dobra muzyka na Lucerne Festival

Szalenie dobra muzyka na Lucerne Festival

Czym jest szaleństwo? To wszystko, co wykracza poza przyjęte normy” – czytamy w programie Lucerne Festival. Program tegorocznej edycji festiwalu, pod hasłem właśnie „szaleństwo”, wypełniły dzieła ekscentryków, innowatorów, ludzi niestabilnych emocjonalnie czy zagubionych w świecie własnej wyobraźni. Oczywiście – wybór był szeroki. Kto wie, czy odrobina szaleństwa nie jest cechą konieczną, by móc tworzyć?

Festiwal rozpoczął się nietypowo, występem młodych muzyków. Zagrała Russian National Youth Symphony Orchestra pod batutą Valentina Uryupina oraz skrzypek Sergei Dogadin, laureat wielu konkursów, a ostatnio XVI Międzynarodowego Konkursu Czajkowskiego w Moskwie.

 

Początek koncertu skrzypcowego D-dur op. 35. Piotra Czajkowskiego wcale nie zapowiadał nadchodzących muzycznych fajerwerków. Orkiestra rozpoczęła pierwszą część zbyt wolno, czuło się, że to tempo jest męczące zarówno dla solisty, jak i dla samej orkiestry. Formę (i właściwe tempo) odzyskali dopiero po solowej kadencji, a potem było już tylko coraz lepiej. Okazało się, że Sergei Dogadin oryginalnie interpretuje ten bardzo znany utwór, gra pięknym, głębokim dźwiękiem, szczególnie dobrze odnajdując się w kantylenowych fragmentach, ale w ostatniej części zabłysnął jednak brawurową wirtuozerią. Było to jedno z bardziej interesujących wykonań tego koncertu, jakie słyszałam.

 

Jako kolejna zabrzmiała symfonia nr 6 h-moll op. 74 „Patetyczna” Piotra Czajkowskiego. Usłyszeliśmy kolejną już tego wieczoru bardzo oryginalną interpretację znanego utworu. Uryupin odnalazł w tej symfonii wiele nowych smaczków, celebrując formę (czasem nawet kosztem ciągłości melodii), podkreślając kontrasty i z czułością podchodząc do detalu. W rezultacie muzyka Czajkowskiego zabrzmiała wyjątkowo współcześnie, nie tracąc przy tym bynajmniej swojej urody, a wręcz zyskując nowe walory. Porywające wykonanie!

Źródło: Prosto o Muzyce


Dodaj komentarz