O sośnie uczyć się od sosny. Sztuka haiku

O sośnie uczyć się od sosny. Sztuka haiku

Krótkotrwałe olśnienie” (R.H. Blyth)

Błysk. Przelotny. Nietrwały. Obrazek. Szkic. Haiku zasłynęło jako jeden z najdrobniejszych gatunków literackich – i to w skali światowej. Zarówno forma, jak i treść tych utworów podlegają ściśle określonym regułom. Nazywane „poezją pór roku” teksty powinny zawierać w sobie aluzję do przyrody – z japońskiego kigo to określenia, które (bardziej lub mniej dosłownie) wskazują na porę roku. Cykle pór roku w haiku mają za zadanie przypominać o nietrwałości rzeczy, o przemijaniu; o tym, że tak jak otaczająca człowieka przyroda rodzi się, rozkwita, więdnie i umiera, taki też los spotyka ludzi. Obecne są wpływy animizmu – każda rzecz żyje, czuje i ma duszę. I właśnie wniknięcie w tę duszę (zwierzęcia, rośliny), zarejestrowanie w słownym szkicu chwili odczuwania emocji żaby czy sosny – to stawiają sobie za cel twórcy haiku. W kulturze japońskiej od wieków kultywowana jest kontemplacja przyrody, Japończycy wspólnie zbierają się, aby podziwiać kwitnące wiśnie czy księżyc w pełni – i takie wydarzenia są podniesione do rangi świąt. Wyznawany jest pogląd, że obserwacja i kontemplacja Natury umożliwia odnalezienie istoty piękna. Haiku więc to sztuka uważności, punktem wyjścia dla jego twórcy powinna być wrażliwość i czułość wobec innych stworzeń. Tak, nawet wobec komara czy żaby, bowiem haiku nie stroni od opisywania tego, co pospolite.

 

Kolejna zasada sztuki haiku głosi, że utwór ten powinien opisywać konkretne wydarzenie, dziejące się zawsze w teraźniejszości, nie zaś w czasie przeszłym. Ten migawkowy zapis „tu i teraz” łączy się z osiągnięciem przez piszącego stanu, w którym wyzbywa się on własnych emocji, a zarazem niejako „wchodzi” w emocje opisywanego przedmiotu. Proces twórczy zaczyna się, gdy poeta wyzbywa się swojego ego i zwraca uwagę ku rzeczom, stworzeniom zewnętrznym. Nie wspomina się w haiku o uczuciach ludzi; jeżeli już pojawia się w utworze człowiek, jest on traktowany jak fragment krajobrazu. To dążenie do osiągnięcia stanu świadomości bycia zanurzonym w otaczających rzeczach, przekraczania swojego „ja”, postrzeganie „ja” i otaczającego świata jako jedności charakterystyczne jest dla kultury Wschodu, gdy tymczasem Zachód przeciwstawia „ja” światu. W haiku to rzecz ma przemówić do czytelnika, nie poeta. Stąd starania piszących, aby wniknąć w istotę opisywanej rzeczy.

 

Jednocześnie haiku jest próbą wyrażenia niewyrażalnego. Odnajdujemy w nim silne wpływy buddyzmu zen, według którego nie można wyrazić słowami tego, co jest istotą rzeczywistości. Nie można, lecz… twórcy haiku od wieków próbują, stosując niedopowiedzenia, wieloznaczności, subtelne aluzje. Filozofia zen w haiku zderza się z charakterystycznym dla Zachodu dualizmem, czyli z podziałem na dobro i zło, ducha i materię itd. Czytelnik haiku staje jego współtwórcą. Basho nauczał, że „haiku, które ujawnia 70−80 proc. treści, jest dobre; jeśli ujawni 50−60 proc., nigdy nas nie znuży” (cytuje go B. Śniecikowska w swoim artykule „Poezja uważności. Czesław Miłosz i haiku”). Ten pogląd jest zbieżny z powiedzeniem, że w przypadku poezji autor wykonuje jedynie 50 proc. pracy, reszta należy do czytelnika.

 

Czy zatem jest haiku jedynie kolejnym gatunkiem literackim, czy też wykracza poza to, co można wyrazić przez słowo czy obraz? Czesław Miłosz we „Wstępie do haiku” zacytował R. H. Blytha: „Haiku nie jest wierszem, nie jest literaturą, jest to skinięcie, półotwarcie drzwi, wytarcie lustra do czysta”. „Haiku żąda od nas, aby nasza dusza znalazła swoją własną nieskończoność w granicach jakiejś skończonej rzeczy”.

Źródło: Prosto o Muzyce


Dodaj komentarz