„Cztery pory roku – Multivisual Concert”, Vivaldi i Piazzolla w Toruniu


Muzycy grający w Morphing Chamber Orchestra dokonali rzeczy niezwykłej – tchnęli nowego ducha w klasyczne kompozycje Antonia Vivaldiego, nie tylko zestawiając je z żywiołowym cyklem Astora Piazzolli, lecz także wykonując oba arcydzieła w sposób, w jaki chyba nikt wcześniej się nie ośmielił…

Wydarzenie „Cztery pory roku – Multivisual Concert”, które odbyło się 16 marca w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki w Toruniu, stanowiło część trasy koncertowej, obejmującej również Lublin, Kraków i Gdańsk. Orkiestra, której założycielem i dyrektorem artystycznym jest Tomasz Wabnic, pochodzi z Wiednia i skupia młodych muzyków z całego świata. Kameralny zespół wykonuje różnorodny repertuar – od wiedeńskich klasyków, przez muzykę barokową, romantyczną operę i pop, po muzykę filmową. W 2021 r. Morphing Chamber Orchestra zdobyła Fryderyka w kategorii najlepszy album zagraniczny za płytę „Desire”, nagraną z udziałem sopranistki Aleksandry Kurzak.

 

Podczas koncertu zorganizowanego przez Agencję Artystyczną Pro Musica na toruńskich Jordankach, fenomenalne wykonania „Czterech pór roku” zadziwiały nie tylko świeżością i maestrią, lecz także oryginalną formą.

 

Prawie wszyscy muzycy z sekcji smyczkowej grali na stojąco. Efekt był zaskakujący – podczas kolejnych części koncertu można było odnieść wrażenie, że artyści z prawej i lewej strony sceny prowadzą ze sobą muzyczny pojedynek, podobnie jak żywioły toczą między sobą nieustanną walkę. Energię wytworzoną na estradzie potęgowały wizualizacje pojawiające się na ogromnych maskach zawieszonych nad sceną. Maski te, wykonane specjalnie przez włoskich rzeźbiarzy, odwoływały się do tradycji weneckiego karnawału, a jednocześnie – poprzez obrazy przyrody wyświetlane techniką mappingu – prezentowały złożoność świata natury, o którym opowiada muzyka Vivaldiego i Piazzolli.

 

Śledzenie krajobrazów widocznych na maskach okazało się jednak trudne – nie dlatego, że obrazy były nieciekawe, lecz dlatego, że większą uwagę publiczności zwracali członkowie orkiestry. Konwencja przyjęta przez Morphing Chamber Orchestra zakładała, że każdy muzyk w trakcie koncertu będzie grał pierwsze skrzypce – dosłownie i w przenośni. Ta tradycyjna funkcja została przydzielona wszystkim artystom – wielokrotnie, każdemu w odpowiednim momencie. Główna linia melodyczna, podzielona na krótsze lub dłuższe fragmenty, była wykonywana na zmianę przez kolejnych muzyków, którzy w danej chwili stawali się solistami, prowadzącymi dialog z pozostałymi członkami orkiestry. Nikt z publiczności nie wiedział, który ze skrzypków podejmie melodię, który jako następny poniesie dźwięk, czasem nawet pojedynczą nutę. Milczące porozumienie między wykonawcami było tak doskonale harmonijne, że nie wymagało obecności osoby kierującej zespołem. Tak, Morphing Chamber Orchestra wystąpiła bez dyrygenta!

 

Ta muzyczna sztafeta trwała niemal przez cały koncert. Drugą jego część zdominował Yuuki Wong, wielokrotnie doceniany i nagradzany skrzypek, którego popisowe wykonania partii solowych w utworach Piazzolli zachwycały dynamiką i precyzją.

 

Koncert zwieńczył utwór, który nie pojawił się w oficjalnym programie wieczoru. Usłyszeliśmy „Melodię” napisaną przez ukraińskiego kompozytora Miroslava Skoryka (ur. 1938 r. we Lwowie, zm. 2020 r. w Kijowie). Liryczna kompozycja wzruszała nie tylko swoją urodą i subtelnością, lecz także kontekstem, w którym zabrzmiała na scenie, nad którą białe maski przybrały barwę niebieską i żółtą. W trakcie koncertu zbierane były też fundusze na pomoc uchodźcom z Ukrainy. Ciekawe, czy budynek Opery Kijowskiej, której dyrektorem artystycznym był Miroslav Skoryk, nadal stoi…

 

Posłuchaj wykonania „Melodii” Skoryka przez Morphing Chamber Orchestra podczas Koncertu dla Ukrainy, który odbył się w Wiedniu 12 marca 2022:

Źródło: Prosto o Muzyce


Dodaj komentarz