Grając na Shakuhachi dowiaduję się więcej o sobie


Ten rodzaj motywacji do gry jest wyraźnie widoczny podczas Twoich koncertów, słucha się ich z ogromną przyjemnością. Chciałbym zapytać z ciekawości, ile instrumentów posiadasz i gdzie można obecnie kupić shakuhachi – czy produkowane są wyłącznie w Japonii?

 

Większość profesjonalnych wykonawców posiada wiele fletów o różnej długości, innym wystarcza tylko jeden instrument. Flet, który jest najczęściej wykorzystywany, określany jest jako 1.8 shakuhachi. „1” odnosi się do słowa shaku (), jednostki miary odpowiadającej około 30,3 cm. „8”, czyli hachi (),odnosi się do innej jednostki miary, słońca ( ), liczącej około 3 cm. Nazwa shakuhachi składa się zatem z jednostek długości. Jeśli dodasz słońce/shaku do fletu, będzie on dłuższy i będzie wytwarzał niższe dźwięki, i odwrotnie. Tak więc istnieją shakuhachi tak krótkie jak 1.1 oraz tak długie jak 3.1. Ja obecnie posiadam shakuhachi 1,6, 1,7, 1,8, 1,9 i 2,1. Jednym z powodów, dla których wykorzystujemy flety o różnej długości, jest potrzeba dostosowania się do śpiewaków podczas wykonywania tradycyjnej muzyki kameralnej – przykładowo, jeśli tessitura utworu jest dla śpiewaka trochę za wysoka, możemy użyć nieco dłuższego fletu, a wtedy zmiana rejestracji ułatwi zadanie śpiewakowi. Niektóre współczesne kompozycje są napisane na flety o określonej długości, podczas gdy dany wykonawca może preferować grę na instrumencie o innej długości.

 

Shakuhachi są obecnie produkowane na całym świecie, nie tylko w Japonii. Jest wielu wiodących producentów tego instrumentu w Stanach Zjednoczonych, takich jak Perry Yung i Monty Levenson i myślę, że jest też kilku w Europie. Dodam również, że na komuso.com dostępnych jest wiele darmowych i łatwo dostępnych informacji o shakuhachi, w tym długa lista wykonawców, informacje o utworach, twórcach instrumentów z całego świata, a także lista nauczycieli dostępnych w danym kraju

 

Widzę, że mamy w Polsce kolejną niszę do zapełnienia. (śmiech) Oprócz tego, że jesteś utalentowanym wykonawcą, jesteś także niezwykle płodnym kompozytorem dość niekonwencjonalnej muzyki. Czy piszesz dużo utworów na shakuhachi? Czy jest to raczej instrument solowy, czy shakuhachi jest równie popularny w muzyce kameralnej?

 

Piszę dosyć regularnie na shakuhachi od 2016 roku, jednak nadal uważam, że komponowanie muzyki solowej na ten instrument jest trudne. Większość tradycyjnego repertuaru solowego jest na tyle fascynująca, że ​​staram się nie pisać na shakuhachi; po prostu nie jestem pewien co jeszcze mógłbym zaoferować w tym zakresie. Wolę pisać na grupy shakuhachi, zespoły, których częścią jest shakuhachi bądź na shakuhachi i elektronikę. Tradycyjny repertuar jest ciekawszy niż wszystko to, co miałbym do powiedzenia bez elektroniki bądź wykorzystując shakuhachi jako część zespołu. Na początku 2021 roku zacząłem improwizować z elektroniką przetwarzaną na żywo i stwierdziłem, że jest to bardzo naturalne przedłużenie moich regularnych rozmów z shakuhachi. Wszystkie utwory, które jak dotąd napisałem w 2022 roku, przeznaczone są na zachodnie instrumenty, ale niemalże wszystkie mają fragmenty, które komponowałem przy użyciu shakuhachi.

 

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że shakuhachi zmienił mój stosunek do komponowania. W 2018 roku napisałem utwór dla Elizabeth Brown zatytułowany Pale Blue Dot na shakuhachi i taśmę. Każdy dźwięk, który można usłyszeć na taśmie, był wykonany przeze mnie, a następnie przetworzony i zmieniony w Abletonie. Następnie próbowałem napisać muzykę utrzymaną w stylu kompozycji, które lubi wykonywać Elizabeth. Myślę, że to było jakieś dwa miesiące wcześniej, kiedy Elizabeth wykonała mój Self Portrait z 2016 roku na shakuhachi, preparowane trio smyczkowe i fortepian, ale ten utwór został napisany dla Adama Robinsona, innego świetnego wirtuoza shakuhachi i mojego bliskiego przyjaciela (również studenta Ralpha Samuelsona). Mniej więcej w tym czasie uderzyło mnie, jak bardzo osobowość wykonawcy wpłynęła na sposób, w jaki napisałem utwór. Powiedziałbym, że po tych dwóch doświadczeniach naprawdę zacząłem rozumieć, co oznacza prawdziwa współpraca. Od 2019 roku coraz częściej staram się grać na jakimś instrumencie wszystko, co piszę. Nadal mam fagot, którego jeszcze czasami używam, ale rzadko podczas występów publicznych, zachodni flet koncertowy i klarnet, który pozwala mi odkrywać wiele rodzajów dźwięków, a tym samym prowadzić lepsze, bardziej znaczące dyskusje o tym, jak pisać dla nowych wykonawców. Wydaje mi się jednak, że najczęściej eksperymentuję z shakuhachi i zastanawiam się, czy pewne rzeczy, które na nim robię, mogą przełożyć się na inne instrumenty, nie tylko dęte drewniane i blaszane, ale również smyczkowe. Dotychczasowe rezultaty są bardzo interesujące i chociaż nie zawsze jest to tłumaczenie bezpośrednie, jest to dla mnie niezwykle satysfakcjonujący proces.

Źródło: Prosto o Muzyce


Dodaj komentarz