koncert pamięci Kazimierza Korda w Filharmonii Narodowej

koncert pamięci Kazimierza Korda w Filharmonii Narodowej

To muzyczne przesłanie każdy słuchacz następującego po rocznicowej uroczystości koncertu mógł odebrać w inny sposób. Pierwszy koncert skrzypcowy Karola Szymanowskiego zaczarował mnie magią barw i pociągnął w wyobraźni do eterycznego piękna wiosennych nocy. Wybór tego utworu, inspirowanego wierszem Tadeusza Micińskiego „Noc majowa”, idealnie wpasował się w czas rozkwitu otaczającej nas przyrody, na progu bodaj najpiękniejszego miesiąca w roku kalendarzowym – maja. Pozornie niezależna od partii orkiestry kantylenowa melodia skrzypiec nad wyraz homogenicznie współbrzmiała z poszczególnymi grupami instrumentów. Ujmująca prostotą, klarownością i słodyczą gra solisty Augustina Hadelicha, który zaprezentował utwór Szymanowskiego w sposób autentyczny, osobisty, niemal intymny, od początku do końca przykuwała uwagę publiczności. W kontraście do nieuchwytnej jak mgiełka atmosfery tego dzieła stanął wykonany przez Hadelicha na bis „Louisiana Blues Strut” autorstwa Coleridge’a-Taylora Perkinsona. Tą drobną, żartobliwą i tryskającą energią kompozycją solista rozkołysał nas i wprowadził w swingujący świat dwudźwięków, z których każdy został przez niego zagrany lekko, dowcipnie i perfekcyjnie pod względem intonacji. I chyba nie tylko mnie było trudno stwierdzić, która z odsłon osobowości Hadelicha bardziej mnie urzekła – ta liryczna, osobista i głęboka, czy ta swingująca z łobuzerskim przymrużeniem oka.

Źródło: Prosto o Muzyce


Dodaj komentarz