Wieczna wyobraźnia [koncert muzyki Kilara w TW-ON]


V Symfonia „Adwentowa” na chór i orkiestrę miała być zgodnie z planem ostatnim elementem prezentowanego tego wieczoru programu. Kompozycja była wykonana publicznie po raz pierwszy w 2007 r. podczas inauguracji VIII Międzynarodowego Konkursu im. Grzegorza Fitelberga w Katowicach, zawiera istotną rolę chóru powtarzającego wielokrotnie słowa z Apokalipsy św. Jana „Veni, Domine Jesu” („Przyjdź, Panie Jezu”). Wydaje się, że napisanie tej symfonii na jedenaście dni przed śmiercią ukochanej żony Kilara wiąże się z tragicznymi wydarzeniami w życiu kompozytora. Utwór ten również zrobił duże wrażenie na słuchaczach. Wielka w tym zasługa dyrygenta, wyróżniającego się wielkim wyczuciem formy i estetyki, egzekwującego czystość wykonania, konsekwentnie budującego dramaturgię dyrygowanych utworów. Patrick Fournillier nie po raz pierwszy zwraca moją uwagę. To właśnie dzięki takim dyrygentom nie tylko podziwiamy kompozytora za jego utwory, ale zaczynamy podziwiać orkiestrę. To się doprawdy nie aż tak często zdarza, aby wykonanie utworu przez orkiestrę było na tyle dopieszczone i prezentowane z takim polotem, że ów artyzm podnosi walory wykonywanego dzieła muzycznego. Ponadto gesty Patricka Fournilliera są niesłychanie plastyczne i sugestywne, o czym piszę z podziwem. Wykonane z charyzmą bisy przypomniały, że z filmowych utworów Kilara bije energia, radość życia, blask i romantyzm, a przede wszystkim wielka swoboda, która mnie, jako nie tylko wokalistce, lecz także malarce i doktorowi sztuki, kojarzy się z malowaniem szerokim pędzlem.

 

Na koniec warto podkreślić, że w drukowanym programie koncertu znalazł się interesujący wstęp autorstwa dyrektora Teatru Wielkiego Waldemara Dąbrowskiego i arcyciekawa wypowiedź wspominanej wcześniej biografki Wojciecha Kilara, dr Marii Wilczek-Krupy.

 

Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że zainteresowanie tym koncertem było tak ogromne, że w jego dniu zostały zablokowane przed wejściem Teatru Wielkiego wszystkie pasy przejazdowe na parkingu, i to na około 40 minut (!). Cóż, warto było poczekać.

Źródło: Prosto o Muzyce


Dodaj komentarz