Jak brzmi Transylwania? Piotr Sałajczyk i Orkiestra „Transylvania” na Festiwalu Eufonie

img_2046_auto_1600x800.jpeg
Koncert Żeleńskiego, chociażby elementami krakowiaka, nawiązuje do kultury polskiej. Da się usłyszeć w nim, co prawda, również dźwięki skal modalnych, które kojarzyć się mogą z folklorem państw bałkańskich, jednak daleko mu do pełnego rumuńskich wpływów koncertu Ligetiego czy pozostałych utworów drugiej części niedzielnego koncertu. Jak sam wskazał Piotr Sałajczyk – utwór ma „akademicki pancerz”. Otoczenie go „lżejszymi” utworami może nieco ułatwiło spojrzenie na ten koncert wrażliwym okiem. Z drugiej strony – trudno mi zrozumieć (pod kątem artystycznej spójności) takie koncertowe połączenie. Nie zbliżał ten utwór słuchacza do kultury wschodnio-bałkańskiej czy rumuńskiej.

Warto zaznaczyć, że pierwotny program koncertu z Poematem rumuńskim George’a Enescu z pewnością lepiej „zadziałałby” z koncertem Żeleńskiego. Długi utwór z bogatą i gęstą harmonią sprawił, że utwory drugiej połowy koncertu wypadały chwilami blado – choć wykonane były bardzo dobrze. Chociażby w trakcie wykonania Pastorale-fantazji Enescu, moje skupienie lekko uciekało.

 

Druga połowa zaciekawiała jednak krótkimi formami i różnorodnością. Publiczność żywo zareagowała na Suitę symfoniczną Trzy tańce rumuńskie pełną akcentów, zróżnicowanej dynamiki i folkowej rytmiki

Źródło: Prosto o Muzyce

%d bloggers like this: