Mrok w muzyce to nie jest po prostu brak światła. To gęsta, namacalna materia. To przestrzeń, w której lęk spotyka się z fascynacją, a to, co przerażające, staje się dziwnie pociągające.
Tag #Dark otwiera drzwi, które na co dzień wolimy trzymać zamknięte. Wszystko zaczyna się od dzwonu w strugach deszczu u Black Sabbath – momentu, w którym rock stracił niewinność. Znajdziesz tu ciężar gatunkowy Slayer i Pantery, który miażdży kości, ale też wyrafinowaną, gotycką elegancję Bauhaus i The Cure, gdzie mrok jest jak aksamitna zasłona.
Ale ciemność ma też oblicze psychologiczne. Nine Inch Nails i Massive Attack zabierają nas w podróż do wnętrza umysłu, gdzie pulsuje lęk i obsesja. Nick Cave i Tom Waits snują opowieści noir, w których diabeł czai się na rozstaju dróg, a Leonard Cohen w swoim pożegnaniu szepcze: „You Want It Darker”.
Na samym dnie tej studni czekają eksperymenty – dźwiękowe ściany Sunn O))) i Swans, które nie są już tylko muzyką, ale fizycznym doświadczeniem nicości. Ta playlista nie służy do poprawy humoru. Ona służy do konfrontacji. Czasem trzeba spojrzeć w otchłań, żeby sprawdzić, czy otchłań też na nas patrzy