Czym jest #Complex? To muzyka, która świadomie komplikuje. Wielowarstwowe harmonie, polymetry, polirytmy, nietypowe skale, formy trwające 20+ minut, nagłe zwroty akcji, kontrasty dynamiki i barwy – wszystko po to, by słuchacz musiał wejść aktywnie, a nie tylko „odtwarzać”.
Ta playlista to mapa najciekawszych zakątków „skomplikowanego” brzmienia – od klasycznego rocka progresywnego, przez jazz-rock i math rock, po współczesny technical death metal i eksperymentalną elektronikę.
Klasyka rocka progresywnego – monumentalne formy
- King Crimson – „Starless” – emocjonalna kulminacja, która buduje się przez 12 minut
- Yes – „Close to the Edge” – 18-minutowa symfonia rockowa
- Genesis – „Supper’s Ready” – 23-minutowa epopeja biblijno-psychodeliczna
- Emerson Lake & Palmer – „Tarkus” – suita o mechanicznym potworze
- Jethro Tull – „Thick as a Brick” – 43-minutowy ciągły utwór (w wersji studyjnej)
- Rush – „2112” – 20-minutowa science-fiction rock-opera
- Van der Graaf Generator – „A Plague of Lighthouse Keepers” – mroczna, teatralna psychodrama
Jazz-rock i fusion – złożoność z groove’em
- Mahavishnu Orchestra – „The Inner Mounting Flame” – John McLaughlin na granicy chaosu i precyzji
- Return to Forever – „Romantic Warrior” – Chick Corea i spółka w szczytowej formie
- Weather Report – „Birdland” – jazz-funk z perfekcyjnie splatającymi się warstwami
- Soft Machine – „Third” – awangardowy jazz-rock z Canterbury
- Magma – „Köhntarkösz” – język Kobaïa i kosmiczna opera
Math rock, post-rock, avant-prog – asymetria i minimalizm
- Battles – „Atlas” – matematyczny groove z loopami i wokalnymi glitchami
- Don Caballero – „000 Flex” – instrumentalny math rock na sterydach
- Tortoise – „TNT” – post-rock z jazzowymi i elektronicznymi wstawkami
- Hella – „Biblical Violence” – perkusyjno-gitarowy chaos w tempie światła
Współczesny progresywny rock i metal – technika + emocja
- Tool – „Lateralus” – fibonacci, polirytmy i duchowa geometria
- Dream Theater – „A Change of Seasons” – 23-minutowa progresywna suita
- Steven Wilson / Porcupine Tree – „The Raven That Refused to Sing” / „In Absentia” – nowoczesny prog z mrokiem
- Opeth – „Ghost of Perdition” – death-prog z akustycznymi kontrastami
- Meshuggah – „Bleed” – djentowe 8-strunowe piekło w 29/16
- The Mars Volta – „Cygnus… Vismund Cygnus” – psychodeliczny math-prog-punk
Technical death metal i ekstremalna precyzja
- Necrophagist – „Epitaph” – klasyka technicznego deathu
- Obscura – „Cosmogenesis” – kosmiczne harmonie i blast-beaty
- Cynic – „Focus” – jazz-death-prog hybryda
- Atheist – „Unquestionable Presence” – pionier technicznego deathu
- Spiral Architect – „A Sceptic’s Universe” – melodyjny tech-death
- Behold… the Arctopus – „Alcoholocaust” – dysonansowy instrumentalny chaos
Eksperymenty elektroniczne i alternatywne
- Aphex Twin – „Polynomial-C” – IDM na granicy chaosu
- Autechre – „Confield” – glitchowe, algorytmiczne struktury
- Björk – „Medúlla” – wokal jako jedyny instrument, wielowarstwowa harmonia
- Portishead – „Machine Gun” – trip-hop z militarnym rytmem i dysonansem
- Radiohead – „Paranoid Android” – trzyczęściowa suita w pop-rockowym opakowaniu
Na koniec Ta playlista nie jest na „odpal i zapomnij”. Wymaga uwagi, powtórek, czasem notatek, czasem po prostu ciszy po ostatnim dźwięku.
Bo prawdziwa złożoność nie jest popisem – jest sposobem na powiedzenie czegoś, czego nie da się powiedzieć prościej.