BWV 13
Meine Seufzer, meine Tränen
Me westchnienia i łzy moje
BWV 13 – kantata na II niedzielę po święcie Trzech Króli opracowana na sopran, alt, tenor i bas, flauto dolce I+II, obój da caccia, fagot, smyczki i basso continuo
Prapremiera: Lipsk, 20 stycznia 1726 rok.
W opracowaniach posługuję się materiałami pochodzącymi z serwisu Kantaty Jana Sebastiana Bacha Po Polsku. Zapraszam do kategorii, którą obecnie będę rozwijał do wypełnienia kompletnej listy 200 opracowań Kantat kościelnych Jana Sebastiana Bacha wykorzystując audycje nagrane w II programie Polskiego Radia prof. Mirosława Perza.
Materiały źródłowe użyte w tym opracowaniu pochodzą z Bachipedia.org oraz książki Tłumaczenia Kantat Jana Sebastiana Bacha Armina i Andrzeja Teske.
Kantata BWV 13 - Me Westchnienia i łzy moje - Przedsłowie
Drogi Czytelniku,
Przed Tobą otwiera się niezwykła podróż przez głębię emocji, refleksji i muzycznego geniuszu, jakie niesie ze sobą 13 kantata Jana Sebastiana Bacha, "Meine Seufzer, meine Tränen". Ta analiza, pełna wnikliwych obserwacji i historycznych kontekstów, zabierze Cię w świat, gdzie muzyka i filozofia spotykają się, aby ukazać zarówno ból, jak i nadzieję ludzkiego istnienia.
Bach, mistrz barokowej muzyki, poprzez swoje kompozycje nie tylko oddawał hołd wierzeniom i tradycjom, ale także podejmował dialog z myślą filozoficzną swoich czasów. Kantata, którą za chwilę poznasz, jest tego wybitnym przykładem – pełna jest refleksji nad ludzkim losem, cierpieniem i poszukiwaniem pocieszenia.
Otwierająca Aria, z jej przejrzystością i delikatnością, wprowadza nas w nastrój introspekcji i melancholii, a kolejne części utworu prowadzą ku głębszemu zrozumieniu ludzkiej kondycji. Śledź z uwagą, jak Bach poprzez muzykę eksploruje stoickie idee Seneki i chrześcijańskie nauki św. Pawła, tworząc dzieło, które jest nie tylko artystycznym wyrazem, ale także medytacją nad życiem i śmiercią.
Zapraszam Cię do lektury tego dokumentu, który otwiera nowe perspektywy na kantatę Bacha. Pozwól, aby słowa i dźwięki przeniknęły Twoją duszę, otwierając drzwi do świata pełnego emocji, duchowych poszukiwań i muzycznego piękna.
Z najlepszymi życzeniami głębokiej i inspirującej lektury,
Kantata BWV 13 Meine Seufzer, meine Tränen - Me Westchnienia i łzy moje
Kantata BWV 13 Meine Seufzer, meine Tränen – Me Westchnienia i łzy moje, oznaczona odręcznie na partyturze jako "Concerto da Chiesa", jest dziełem odsłaniającym i wywołującym głębokie osobiste zaangażowanie. Gdyby tekst nie zaczerpnął z dewocyjnych dzieł Georga Christiana Lehmsa – i nie był wyraźnie napisany dla celów ogólnych – kantata mogłaby zostać pomylona z kompozycją wotywną podjętą z powodów osobistych lub z zamówioną kompozycją pogrzebową (w stylu kantaty 157). Być może więc możemy uznać ją za kantatę pocieszenia o niezwykle osobistym charakterze, z której skorzystał nie tylko zbór lipski w 1726 roku. Niezależnie jednak od dokładnych okoliczności jego powstania, tendencje solistowskie i charakterystyczna oracja typowe dla trzeciego cyklu kantatowego Bacha z pewnością znajdują w tym utworze poruszający wyraz.
Dogłębna analiza kantaty bwv 13
Otwierająca Aria, mimo gęsto utkanej partytury, pozostaje lekka i przejrzysta w brzmieniu. Rzeczywiście, partia solowa jest doskonałym przykładem tego, że barokowy afekt, w ścisłym sensie wywoływania wyraźnych emocji, może mimo wszystko brzmieć szlachetnie i naturalnie, gdy znajduje się w rękach mistrza – muzyka tutaj nigdy nie jest kazaniem, ale autentyczna i nowa. Skomponowany w stylu funeralnej pastorałki, głos podkreślony jest znakomitym instrumentalnym pisaniem, niepewną partią continuo, na którą nakładają się westchnienia fletów prostych, których cienki dźwięk ociepla "głos miłości", obój d’amore.
Przy delikatnych barwach tych instrumentów dętych drewnianych nawet potężne dysonanse nie brzmią fałszywie czy ciężko, ale z łagodną intensywnością ukazują trwały obraz smutku: samotnego starego wdowca w zaciemnionym pokoju, którego bóle dnia obciążają piersi w nocy. Nastrój ten podtrzymują następnie zatrzymujące gesty i ekspresyjne pauzy recytatywu altowego – załamujące ręce "błaganie", w którym widać było zarówno pełne nadziei zniecierpliwienie, jak i pogodzoną porażkę: czy zbawienie widoczne "z daleka" nadejdzie we właściwym czasie?
Następująca po sobie aranżacja chorału rzuca światło na tę ciemność w najbardziej wyzwalający sposób: alt zaczyna śpiewać, a kojąca zmiana nastroju nie wydaje się zwykłym cudem, ale raczej wynikiem wiernej refleksji opisanej w tekście. Cała siła chorału protestanckiego przejawia się tu w skromnej radości płynącej z muzyki. Słuchacze, którzy spodziewają się, że nastąpi przyziemna ulga, są jednak w błędzie.
Raczej solo basowe ("jęczenie i najbardziej żałosny płacz") przedstawia oczyszczającą eksplorację ludzkich lęków i nieadekwatności naszych strategii ich przezwyciężania. Z migoczącym unisono na flety proste i skrzypce solo, a także wiecznie wzdychający charakter melodii, aria rysuje przygnębiający obraz daremnego narzekania, ale z wyczuciem karykaturalnego z dobrotliwą intencją. Droga do pokojowego światopoglądu jest więc przedstawiona jako walka trwająca całe życie, ale taka, która zostanie nagrodzona, jak sugerują chwile radości i równowaga środkowej części.
Chorał zamykający utwór oparty jest na ostatniej zwrotce hymnu "In allen meinen Taten" wielkiego barokowego poety, podróżnika i doktora Paula Fleminga. Chociaż nie zostało to przewidziane w oryginalnym tekście Lehmsa, werset ten, odzwierciedlający niezachwianą ufność Fleminga w Boga, dopełnia kantatę introspektywną nutą.
Chcesz więcej?
-
1Dodatkowy wykład na temat kantaty
-
2Broszura kantaty z tłumaczeniem
-
3Materiał wideo eXtra
Wybierz plan darmowy lub premium jeśłi uznasz że warto mnie wesprzeć.
Powered By EmbedPress
Stefan Stirnemann
O płaczu i o duszy, która jest ich
Fikcyjna rozmowa między Seneką a Pawłem o wartości wnikliwej: końcowy chorał kantaty "Meine Seufzer, meine Tränen" (Moje westchnienia, moje łzy) porusza się na styku filozofii stoickiej i chrześcijańskiej pewności zbawienia.
Wyobraźmy sobie, że w kościele w Trogen obok tej, która recytuje tę refleksję, stoją trzy osoby.
Pokazuję je i nazywam wam, zwróćcie uwagę; Nazywając je, stają się widoczne. Pierwszy po lewej stoi krępy mężczyzna w dystyngowanym rzymskim stroju, białych dłoniach, z pierścieniem na prawym palcu serdecznym: znakiem władzy.
To Seneka, filozof stoicki. Na czym polega Jego moc? Jest wychowawcą i doradcą młodego jeszcze cesarza Nerona, a wraz z generałem Burrusem, dowódcą pretorianów, stoi na czele Cesarstwa Rzymskiego. Seneka, sam w sobie bogaty, wielokrotnie przyjmuje zasiłki od domu cesarskiego.
Potężny i bogaty – czy może nim być filozof? Rysy Seneki nie są filozoficznie pomarszczone i surowe. Zarzuca mu się, że jego nauki nie pasują do jego życia. Ale teraz, gdy stoi wśród nas, przekonuje swoją siłą i spokojem. Seneka jest nadal najbardziej znanym stoikiem.
Po jego lewej stronie, mniej więcej tego samego wzrostu, ale wychudzony, stoi apostoł Paweł. Wygląda tak, jak go sobie zawsze wyobrażałeś – więc rozpoznajesz go bez długiego opisu: doświadczony, budzący zaufanie; Jego mocny podbródek zdradza zapał.
Trzecia osoba pozostaje nieśmiało w tle, wymienię ją później.
Seneka, niechrześcijański filozof, i Paweł są współcześni, żyją w pierwszym wieku naszej ery. Zadzwoniłem do nich do Trogen, aby udzielili nam krótkich i wyczerpujących informacji w rozmowie. Tymi informacjami pragnę dołożyć swoją cegiełkę do interpretacji końcowego chorału naszej kantaty:
"A teraz, duszo
, bądź twoja i ufaj tylko
Temu, który cię stworzył.
Niech się stanie, jak chce,
ojciec twój na wysokościach,
który zna radę we wszystkim".
Wiersz pochodzi od poety Paula Fleminga, z jego wiersza "We wszystkich moich czynach pozostawiam radę Najwyższemu". Jest w śpiewniku kościelnym. Strofa ta ma to do siebie, że stawia pytanie. Czy "Tak teraz, duszo, bądź twoja" pasuje do kontynuacji "i ufaj tylko Temu, który cię stworzył"? Wilhelm Müller, poeta "Winterreise" i "Schönen Müllerin", był tu zdziwiony. Kiedy w 1822 r. publikował wiersze Fleminga, zauważył: "A więc teraz, duszo, bądź twoja" – "być może: jego, tj. Boga".
Czy Wilhelm Müller nie ma racji? Wszyscy mamy w uszach słowa Izajasza: "Lecz teraz mówi Pan, który cię stworzył, Jakub, który cię ukształtował, Izraelu; Nie bój się, bo cię wybawię, będę cię wołał twoim imieniem; Ty jesteś mój". Nie jest napisane: "Ty jesteś Twój!" Kiedy cytuję tam Izajasza, czy widzisz, że Paweł głową na znak zgody? Seneka natomiast słucha uważnie, ale się nie rusza.
Na początek opowiem pokrótce o moim bracie. Kiedy mój brat był sześcioletnim chłopcem, pewnego dnia nagle musiał się rozpłakać. Zapytany dlaczego, powiedział: "Przyszło mi do głowy, że muszę umrzeć, a przecież zawsze chciałem żyć". Umieranie – to słowo klucz. Seneko, opowiedz nam coś o płaczu i umieraniu.
Seneka mówi: "Czy zastanawiasz się nad płaczem? Natura chciała, aby człowiek urodził się z płaczem. Czy nie widzisz, jakie życie nam to obiecała? Quid est homo? Czym jest człowiek? Naczynie, które zostaje zniszczone nawet przez lekkie uderzenie. Ciało słabe, bezradne i zależne od pomocy z zewnątrz, zdane na łaskę i niełaskę każdego losu. Nie brakuje nam powodów do płaczu. Raczej brakuje nam łez.
Wolno nam płakać nad śmiercią bliskiej osoby, ale w postawie filozoficznej, czyli z umiarem i godnością. Głupotą byłoby płakać nad tym, że trzeba samemu umrzeć. Dziecko, oczywiście, może płakać z tego powodu".
Dobrze, Seneka. Ale dlaczego, pytam, człowiek jest zdany na łaskę losu i umiera?
Seneka mówi: "Świat jest tak urządzony. Jest ona uporządkowana w przeciwieństwach, a ostateczną opozycją jest powstawanie i przemijanie. Kiedy się rodzisz, masz zamiar umrzeć. A kiedy umrzesz i czy twoje życie się powiedzie, nie ma co do tego pewności. Tak to już jest i nawet bogowie nie mogą tego zmienić. Więc po co płakać?"
Seneka milczy.
Paweł, podobnie jak Izajasz, również przytaknął słowom Seneki. Właśnie wtedy jednak potrząsnął głową, gdy Seneka wspomniał o bogach. Paweł powiedział: "Tak, świat podlega zepsuciu, forma tego świata przemija. Całe stworzenie wzdycha i jest w niespokojnym oczekiwaniu. Skąd nietrwałość i śmierć? Nie są po prostu zgubą. Przyszli z powodu nieposłuszeństwa Adama. Z Chrystusem życie jest na świecie. A jednak i my, chrześcijanie, wzdychamy; oczekujemy pełnego odkupienia, na to, na to, że Bóg przyjmie nas w miejsce Syna, że staniemy się Jego własnością".
Paweł milczy.
Odkupienie, mówisz, Paweł, to jest pocieszenie. Senece, czy ty też znasz skuteczną pomoc? Seneka mówi: "Wejdź w siebie, wejdź w siebie. Tam znajdziesz ducha świętego, sacer spiritus. To jest powód, stosunek, który rządzi w całym kosmosie. Poświęć czas dla siebie i pomyśl. Poznaj siebie, poznaj istotę rzeczy. Zbadaj, co jest dla ciebie możliwe i pomyśl o wszystkim, co jest możliwe na świecie.
Myśl z wyprzedzeniem: Nic Cię wtedy nie uderzy niespodziewanie, jesteś opanowany, jesteś bezpieczny w całej niepewności. Ufając sobie, jesteś aktywny i wykonujesz swoje obowiązki. Ufając sobie, podporządkowujesz się porządkowi rzeczy i witasz każdy los. Nawet życie, choćby najkrótsze, ci wystarczy". – "Porządek rzeczy – mówię – można go również nazwać Bogiem.
Ufając rozumowi, ufasz Bogu, Najwyższemu, i idziesz za Nim nie dlatego, że musisz, ale dlatego, że jesteś dobrze widziany, ponieważ chcesz. Niech taka będzie wasza postawa: Zamieszkajcie w ciele i w świecie jak ten, który chce odejść: Tamquam migraturus habita! Zachowaj dystans. Nie jesteś więc niczyją własnością, jesteś sobą, jesteś wolny, jesteś twój".
W tym miejscu Paweł mówi, a być może pobrzmiewa w nim żal: "Nie mogę tak bardzo ufać wewnętrznemu człowiekowi i jego rozumowi.
Mieszkasz jak ktoś, kto odchodzi, powiadasz, Seneka? Lubię to. Mówię to samo: posiadaj rzeczy tego świata tak, jakbyś ich nie miał. W ten sposób zachowujesz dystans i uwalniasz się na skuteczne pocieszenie, na odkupienie. Ale zbawienie nie od was pochodzi". Paweł milczy.
Senece, powiadam, twoją pociechą jest myślenie. Czy może nam Pan/Pani podać jakiś przykład? Seneka mówi: "Jako przykład wybieram śmierć. Śmierć oznacza niebyt. Wiem, co to jest. Doświadczyłem tego zanim się urodziłem. Kiedy wracam myślami do tego niebytu, nie znajduję niczego groźnego. Tak więc niebyt śmierci nie musi i nie może mnie przerażać. Tą myślą pocieszałem się, gdy dostałem ciężkiego ataku astmy".
Jak zginął stoik Seneka? Oskarżono go o udział w spisku przeciwko Neronowi. Sam cesarz wysłał mu rozkaz odebrania sobie życia. Paweł prawdopodobnie również zginął w Rzymie za Nerona, jako męczennik. Obaj zgadzają się w niektórych myślach, co jest zaskakujące. Nie znali się nawzajem; Doszło do wymiany listów między nimi, ale jest to wymysł.
Kiedy to mówię, Seneka i Paweł znikają, dwa okna kościoła w Trogen otwierają się cicho i znikają w zimowym wietrze. A trzecia osoba w tle? –Później!
"A więc teraz, duszo, bądź twoja": być swoją własnością – to formuła i maksyma filozofii stoickiej. Seneka najdobitniej wyraził tę filozofię. W jaki sposób Seneka pojawia się w kantacie Bacha?
Poeta Paul Fleming żył w czasach, gdy łacina była językiem nauki i edukacji. Jeszcze w czasach Bacha zadaniem Thomaskantora było nauczanie czterech godzin łaciny tygodniowo. Bach, Thomaskantor, sam siebie zastąpił. Fleming, żyjący sto lat przed Bachem i uczeń w Lipsku, jest nie tylko jednym z najwybitniejszych poetów niemieckich XVII wieku, ale także pisał po łacinie. W łacińskim wierszu o losie pisze: "Ten, kto jest jego własnością, posiada najwyższe dobro".
Brzmi to jak Seneka, aż do łacińskiego sformułowania. Dlaczego filozofia stoicka była w tamtym czasie tak wpływowa, że z perspektywy czasu mówimy o ówczesnym neostoicyzmie ostrym, syczącym obcym słowem? Odpowiedź z pewnością musi brzmieć: w niesłychanej i okrutnej niepewności wojny trzydziestoletniej ludzie szukali w sobie bezpieczeństwa i spokoju.
A co z nami? Rok 2014 jest początkiem roku, w którym wspominamy kolejną wojnę trzydziestoletnią. Rozpoczęła się sto lat temu, trwała do 1945 roku i do dziś determinuje nasze życie i myśli.
A teraz nadszedł czas, aby trzeci mężczyzna pojawił się w Trogen. Nie pojawia się jednak, jak Seneka i Paweł, pozostaje skromnie w tleMówię w jego imieniu.
To Cato Bontjes van Beek, młody Niemiec o holenderskim nazwisku. Katon uważała, że nie ma na swoim koncie żadnego dzieła życia: "Szkoda, że nie zostawiam na świecie nic prócz pamięci o sobie" – pisała w pożegnalnym liście do matki. Została zamordowana przez nazistów na gilotynie w przeklętym roku 1943, w wieku dwudziestu dwóch lat.
Na jednym ze zdjęć mój wzrok przykuwają dłonie Katona. Są silne i uduchowione, potrafią coś ukształtować. Ojciec Katona był znanym ceramikiem, a ona chciała u niego terminować. Cała jej rodzina była uzdolniona artystycznie; malarz Otto Modersohn był wujem z małżeństwa. Katon ma otwartą, miękką twarz, która jest piękna w swojej szczerości.
Czymś wyjątkowym są jej promienne oczy. Kiedy Ukrainka, deportowana na roboty przymusowe do Niemiec, pokazała jej zdjęcie swojej rodziny, płakała razem z nią.Katon został skazany na śmierć, ponieważ dołączyła do grupy oporu; grupa znana jest jako "Czerwona Kaplica". Katon nie był długo członkiem i współpracował jedynie nad ulotką. Zostało to uznane przez nazistowskich morderców za pomocnictwo i podżeganie do zdrady stanu.
Kiedy musiała czekać na egzekucję, przeczytała esej Schopenhauera: "O śmierci i jej stosunku do niezniszczalności samego naszego bytu". Schopenhauer przedstawia pocieszającą myśl Seneki, a mianowicie, że niebyt śmierci nie jest straszniejszy niż niebyt przed narodzeniem. Katon pisał do jej przyjaciółki, również skazanej na śmierć: "Nie muszę czerpać siły z definicji śmierci. (…) Możemy teraz osądzić coś takiego, bo teraz dowiadujemy się, czy jest prawdziwe, czy nie".
Logika filozofii nie przemawiała do Katona.
Do matki pisała: "Kilka nocy temu śniło mi się, że to usłyszałam (to znaczy: Pasję według św. Mateusza). I to było cudowne. Zaiste, jest to chwalebne, że te boskie rzeczy należą do nas wszystkich i że śmiertelny człowiek był w stanie je stworzyć".
Być może więc Katon usłyszał we śnie ostatni chorał naszej kantaty: "Moje westchnienia, moje łzy". W Pasji według św. Mateusza rozbrzmiewa ono dwukrotnie: «To ja mam przebłagać» i «Któż cię tak poraził».
"A więc bądź teraz, duszo, twoja!" Strofę można podzielić na część stoicką, filozoficzną i chrześcijańską, paulińską. Podstawowe pytanie brzmi: jaki jest mój własny wkład w to, co ostatecznie mi pomaga, co mnie zbawia? Jeśli ktoś mocno wyznaczy granice tych terminów, Seneka ze swoim stoickim samostanowieniem jest sprzeczny z apostołem Pawłem.
Ale poeta Fleming skomponował strofę jako jedność, a Bach, śmiertelny człowiek, który był w stanie stworzyć dla nas boskie rzeczy, skomponował ją jako jedność. Jestem za tym, aby słuchać ich jako jedności, jestem za tym, aby Seneka śpiewał razem z nami w naszej kantacie Bacha. Słyszeliście go już we wcześniejszych kantatach, a od teraz usłyszycie go w kolejnych kantatach.
Zrozum go poprawnie, bądź twój.
Literatura
Barbara Neymeyr, Das autonome Subjekt in der Auseinandersetzung mit Fatum und Fortuna. Zum stoischen Ethos w: Paul Flemings Sonett An sich, and Jochen Schmidt, Eine stoische meditatio mortis: Paul Flemings Grabschrift auf sich selbst, w: Barbara Neymeyr, Jochen Schmidt, Bernhard Zimmermann (red.), Stoicism in European Philosophy, Literature, Art and Politics, Art and Politics, Volume 2, Berlin, New York 2008
Dziękuję Ci za to serdecznie!
Mam nadzieję, że treści które czytasz przynoszą Ci tyle korzyści co mi przyjemność ich tworzenia.
sekcja o instrumentach rzadkich
sekcja o instrumentach symfonicznych
Zapraszam też do treści moich wpisów blogowych
Witamina D3 plus GORZKA CZEKOLADA
Czajkowski Koncert na skrzypce i orkiestrę
Chopin La Ci Darem La Mano
Bach Kantaty i Ja
Vesperae solennes de confessore KV 339 Mozarta
Dido i Eneasz
Wojna Światów Barok vs Klasyka