Jackie Wilson – 4 oktawowy głos, pionier soulu, inspiracja dla Browna i Jacksona. Twórca „Reet Petite”, „Lonely Teardrops” i „Higher and Higher”
Data urodzin: 9 czerwca 1934
Data zgonu: 21 stycznia 1984
Profesja: piosenkarz
Instrumenty: głos
Gatunki: soul, r&b, pop
Artykuł opublikowany w kategorii:
Był jednym z tych artystów, których nie da się zamknąć w prostej formule. Jackie Wilson – Jack Leroy Wilson – wdarł się na scenę niczym żywioł, który nie tylko odmienia pejzaż muzyki, ale także zapisuje się w nim na stałe, jak najczystszy, nieusuwalny ślad. Gdy wchodził na scenę, publiczność nie tylko patrzyła. Publiczność wstrzymywała oddech. A potem dawała się porwać.
Nazywano go „Black Elvisem”, ale w istocie Elvis mógłby być równie dobrze nazywany „białym Jackie’em Wilsonem”, gdyby świat był bardziej sprawiedliwy. „Mr. Excitement” – ten tytuł nie był marketingowym ozdobnikiem, lecz kliniczną prawdą. Jackie urodził się ze scenicznym genem, który u większości artystów znaczy zaledwie tło, a u niego wybuchał jak erupcja. Jego głos – czterooktawowy, elastyczny, dramatyczny – oscylował między soulową tkliwością, operowym rozmachem a popową lekkością. A do tego ten ruch – sprężysty, niemal akrobatyczny. Showmanship w jego wydaniu był czymś więcej niż rozrywką: był manifestem życia, siły, ekspresji.
Jackie Wilson w latach 50. i 60. stał się jednym z architektów współczesnego soulu. Jego interpretacje były nie tyle śpiewem, co inscenizacją emocji. „Reet Petite” – jaskrawo pulsująca energia. „Lonely Teardrops” – dramat ujęty w dźwiękowej migotliwości, która wciąż potrafi zatrzymać słuchacza w pół gestu. A „(Your Love Keeps Lifting Me) Higher and Higher”? To hymn, który wydaje się wznosić z każdym taktem, aż po niemal mistyczne uniesienie.
Choć jego życie miało rysy tragiczne, a śmierć przyszła w sposób niemal symboliczny – na scenie, w trakcie występu – pozostało po nim dziedzictwo, które się nie starzeje. Jackie inspirował Jamesa Browna i Michaela Jacksona, ale tak naprawdę inspiruje do dziś każdego, kto kiedykolwiek wierzył, że muzyka ma moc zmienić powietrze w ruch, ruch w ekstazę, a ekstazę – w sztukę.
Jackie Wilson to nie tylko legenda. To fundament. To puls, który nie przestaje brzmieć, nawet gdy cisza wydaje się ostateczna.
🕺🏼❤️🕺🏼