Dzień dobry Państwu. Proszę na chwilę zapomnieć o zgiełku, o ścianie dźwięku i przesterowanej codzienności. To, co przygotowałem pod tagiem #Clean, to powrót do absolutnego źródła. To jest opowieść o przestrzeni między nutami. O momencie, w którym muzyka zrzuca zbędny balast i staje przed nami naga, szczera i porażająco piękna.
Zebrałem dla Państwa 50 utworów, które definiują pojęcie sonicznej czystości. Od słonecznych arpeggiów The Beatles, przez audiofilską precyzję Steely Dan i Dire Straits, gdzie każda nuta Marka Knopflera lśni jak oszlifowany diament, aż po intymny szept Bona Ivera. To podróż przez dekady – od soulowego ciepła Marvina Gaye’a po indie-rockową melancholię Radiohead – połączona jednym mianownikiem: krystaliczną produkcją i brzmieniem, które nie potrzebuje krzyczeć, by zostać usłyszanym.
Proszę założyć najlepsze słuchawki, usiąść wygodnie i pozwolić tym dźwiękom płynąć. Bo czasem najpotężniejszym efektem gitarowym jest po prostu… czyste, niezmącone powietrze. Zapraszam do odsłuchu.