Odłączamy prąd. Tutaj liczy się tylko wibracja struny, rezonans drewnianego pudła i szczerość przekazu. Muzyka w swojej najbardziej pierwotnej, intymnej formie – bez wzmacniaczy, bez efektów, twarzą w twarz ze słuchaczem. Poczuj ten ciepły, organiczny oddech instrumentów
Playlista brzmieniowego tagu – Acoustic dostępna w dwóch formatach. Lista odtwarzania audio Spotify, a lista wideo – YouTube. Obie po 50 utworów.
Szanowni Państwo, układając tę selekcję, zadałem sobie pytanie: co tak naprawdę sprawia, że muzyka akustyczna, mimo upływu dekad i cyfrowej rewolucji, wciąż chwyta nas za gardło najmocniej? Odpowiedź znajdziecie w tych pięćdziesięciu utworach. To nie jest po prostu zbiór 'piosenek bez prądu’. To dowód na to, że do wywołania trzęsienia ziemi wystarczy czasem jeden człowiek i sześć metalowych strun.
Ta playlista to most rozpięty nad półwieczem historii muzyki. Zaczynamy tam, gdzie wszystko się zaczęło – w zadymionych klubach Greenwich Village, gdzie Bob Dylan i Joni Mitchell udowadniali, że tekst i melodia to najpotężniejsza broń. Ale akustyka to nie tylko nostalgia. Dlatego na liście, tuż obok legend, znajdziecie absolutnych wirtuozów gitary – jak Tommy Emmanuel czy Andy McKee – którzy traktują pudło rezonansowe jak całą orkiestrę perkusyjną.
Nie mogło też zabraknąć współczesnych poetów ciszy. Bon Iver, Iron & Wine czy Passenger pokazują, że w XXI wieku intymność jest towarem deficytowym, którego wszyscy pragniemy. Niezależnie od tego, czy oglądacie wersje wideo, by śledzić pracę palców mistrzów, czy zamykacie oczy przy wersji audio – zapraszam do świata, w którym nie ma miejsca na fałsz. Tutaj słychać każde przesunięcie dłoni po gryfie i każdy oddech wokalisty. Tak brzmi prawda