Tag #Synth-heavy to zbiór utworów, w których syntezator nie jest tylko tłem, lecz głównym narratorem. Od robotycznej precyzji Kraftwerk i chłodu Gary’ego Numana, przez hymny Depeche Mode, aż po współczesny retrowave. Odkryj brzmienia, w których prąd elektryczny zamienia się w czystą emocję.
Playlista brzmieniowego tagu – Clean dostępna w dwóch formatach. Lista odtwarzania audio Spotify, a lista wideo – YouTube. Obie po 50 utworów.
Historia muzyki popularnej zmieniła się bezpowrotnie w momencie, gdy artysta po raz pierwszy zamienił strunę na oscylator. Tag #Synth-heavy w „Moje Quo Vadis” to hołd dla tej rewolucji. Nie jest to po prostu zbiór muzyki elektronicznej, ale selekcja utworów, w których syntezator gra pierwszoplanową rolę – buduje melodie, kreuje atmosferę i definiuje tożsamość kompozycji.
Podróż ta rozpoczyna się od wizjonerów z Düsseldorfu i Londynu, którzy w latach 70. udowodnili, że technologia może mieć duszę. Artyści tacy jak Kraftwerk czy Gary Numan zdefiniowali estetykę chłodu i alienacji, która paradoksalnie stała się głosem całego pokolenia. Następnie wkraczamy w „złotą erę” lat 80. – czas Depeche Mode, New Order i Eurythmics, kiedy to syntezatory wyszły z laboratoriów na parkiety, tworząc najbardziej chwytliwe melodie w historii popu.
Ale #Synth-heavy to nie tylko archeologia. To także potężna fala współczesna. Znajdziesz tu zarówno gigantów French Touch (Daft Punk, M83), którzy nadali elektronice epicki rozmach, jak i współczesnych mistrzów nostalgii z nurtu Synthwave (Kavinsky, Gunship, The Midnight), którzy malują dźwiękiem wyobrażenia o latach 80., które nigdy się nie skończyły.
W tej sekcji maszyny płaczą, tańczą i marzą. To dowód na to, że w odpowiednich rękach, plastikowe klawisze potrafią przekazać więcej bólu i euforii niż jakikolwiek inny instrument. Zapraszamy do świata, gdzie przyszłość spotyka się z przeszłością w rytmie 4/4.