Tag #Brass-section to hołd dla instrumentów, które zamieniają ludzki oddech w czyste złoto. Zbiór ten śledzi ewolucję sekcji dętej: od wyrafinowanych aranżacji jazzowych big-bandów, przez precyzyjne, rytmiczne uderzenia funku i soulu, aż po ekstatyczną energię nowoorleańskich parad. Poczuj wibracje metalu, który potrafi krzyczeć, szeptać i porywać do tańca.
Playlista brzmieniowego tagu – Brass-section dostępna w dwóch formatach. Lista odtwarzania audio Spotify, a lista wideo – YouTube. Obie po 50 utworów.
W świecie muzyki niewiele zjawisk fizycznych robi tak piorunujące wrażenie, jak ściana dźwięku generowana przez sekcję dętą. Tag #Brass-section w „Moje Quo Vadis” gromadzi utwory, w których trąbki, puzony i saksofony nie są tylko ozdobnikami – są sercem i płucami kompozycji. To opowieść o potędze powietrza przepuszczonego przez lśniący metal.
Historia ta zaczyna się w zadymionych klubach złotej ery jazzu, gdzie mistrzowie tacy jak Duke Ellington czy Count Basie traktowali orkiestrę jak jeden wielki instrument, malując dźwiękiem skomplikowane pejzaże. Wtedy sekcja dęta była narratorem – opowiadała historie pełne elegancji i melancholii (jak u Milesa Davisa).
Jednak prawdziwa rewolucja nadeszła, gdy jazz spotkał się z rytmem ulicy. W latach 60. i 70. artyści tacy jak James Brown, Tower of Power czy Earth, Wind & Fire zmienili rolę „dęciaków”. Instrumenty te przestały tylko grać melodie – zaczęły pełnić funkcję perkusyjną. Stały się „rytmicznymi ciosami”, synkopowanymi akcentami, które definiowały groove. To właśnie tutaj, w utworach Chicago czy Stevie Wondera, sekcja dęta zyskała swoją ikoniczną, przebojową moc, stając się synonimem radości i witalności.
Współcześnie ta tradycja jest żywsza niż kiedykolwiek, ewoluując w dwóch kierunkach: z jednej strony powraca do korzeni w surowym, ulicznym brzmieniu zespołów z Nowego Orleanu (Hot 8 Brass Band, Rebirth Brass Band), z drugiej – wchodzi w fuzję z nowoczesnością dzięki wirtuozom pokroju Snarky Puppy.
Zapraszam do sali pełnej blasku, gdzie precyzja spotyka się z improwizacją, a każdy dźwięk jest dowodem na to, że muzyka to żywioł, który trzeba poczuć całym ciałem.