Polska Poezja w angielskich wykonaniach
00:00
Przykro mi, brak wyników
Spróbuj użyć innej frazy
- Ghosts in an Empty Theatre Otwarcie albumu i najbardziej teatralny utwór z całej ósemki. Wiersz Leopolda Staffa o losie, śpiewany jak monolog ze sceny, po której chodzą już tylko duchy. Woodstock, orkiestra smyczkowa, pogłos jak w pustym teatrze.
- Sorrow Remains Leśmianowska ballada o smutku, który zostaje po wszystkim. Cichy, kameralny utwór z fortepianem i skrzypcami — jedyny na płycie, w którym nie ma buntu, tylko rezygnacja.
- The Road to the Market Dusiołek w wersji rozstrojonego kabaretu: chłop idzie przez pole, coś siada mu na piersi i zadaje pytania, których nie da się unieść. Groteska, tuba, akordeon i szeptana koda bez rozwiązania.
- Litany of the Madman Różewiczowski „Kto jest poetą" jako drapieżny soul-jazz: litania wezwań, sekcja dęta, organy Hammonda i krzyk na wyjściu. Najgłośniejszy utwór na płycie i jej najbardziej buntowniczy moment.
- The Black Thread Norwidowa „Moja Piosnka I" w wersji balladowej — czarna nić, która przędzie się wszędzie: za mną, przede mną, przy mnie. Ciemna, kołysząca zwrotka, refren, który się nie zmienia, i puchar, wieniec, oraz śmiech tych wokół.
- The City of Ashes Herbertowe „Przesłanie Pana Cogito" w tonie dramatycznej ballady miejskiej. Miasto, historia i obowiązek świadectwa — utwór, w którym poezja staje się rzeczą polityczną.
- I Don't Write Poems Finał i najcichszy utwór albumu. Wiersz poetki z Gdańska Barbary Lewandowskiej o tym, że pisze się o niemożności pisania — kobieta siedzi niema, nikt jej nie czyta, może Różewicz trochę, może Miłosz. Fortepian, kontrabas, altówka i pauza, która jest tu instrumentem.