Muzyka Drogi
Przykro mi, brak wyników
Spróbuj użyć innej frazy
- Otwarcie płyty i zaproszenie w podróż. Sondująca, gorąca salsa dura w stylu kubańskim — z sekcją dętą, porywającym piano montuno i klawesynowym pulsem 2-3. Filomel — asystent i narrator całej trasy — wita słuchacza spoken wordem, a potem wchodzi pełnym głosem z refrenem o karmazynie i o tym, że w każdej roli trzeba umieć tańczyć.[...]
- Właściwe otwarcie czaczy i pierwszy krok podróży. Lekka, zaczepna piosenka o tym, że nikt nie umie tańczyć i wszyscy tylko udają dłużej. Kubański puls, güiro i klawesy jako kręgosłup, kontrabas w tumbao, marimba odpowiadająca na każdą linijkę. Refren to pytanie zadane wprost słuchaczowi, a koda zostawia jedno zdanie: jeśli nie tańczymy dzisiaj, jutro będziemy tańczyć[...]
- Pierwszy powrót do domu. Ten sam mechanizm co w kubańskim otwarciu, przeniesiony do polskiej piwnicy — i sprawdzenie, czy czacza działa bez hiszpańskiej dekoracji. Akordeon wiedzie, trąbka i saksofon odpowiadają, chórek męski podkreśla refren. Narrator wchodzi na Chmielną o dwudziestej pierwszej, a pan od akordeonu mówi zdanie, które będzie wracać na końcu płyty: "tu się[...]
- Meksyk — gorąco, kurz i jeden żal pod spodem. Wiodąca marimba i trąbka mariachi, kontrabas, timbales i palmas. Narrator wspomina dziadka, który sprzedawał sombrera na targu, i motyla, który odleciał w środku tygodnia, zostawiając pusty stołek i niedopitą kawę. Lekka melodia z cieniem w środku — pierwszy utwór na płycie, w którym wesele ma drugie[...]
- Brazylia — najłagodniejszy moment płyty i jedyny utwór bez timbales i pełnej sekcji latynoskiej. Bossa w zwrotce przechodzi w czaczę w refrenie, flet prowadzi, gitara nylonowa komuje, shaker zastępuje güiro. Narrator uczy się, że w Rio nie tańczy się dla publiczności, i odkrywa, że saudade nie jest chorobą, tylko sposobem, w jaki pamięć tańczy. Angielski[...]
- Andaluzja — pierwsze pęknięcie w radosnej płycie. Gitara flamenco wiedzie, cajón zastępuje timbales, dwie pary palmas trzymają puls. Narrator przyjeżdża z obcym akcentem i dostaje lekcję: w Sewilli nie tańczy się na pozwolenie, a orgulho i rytm są braćmi. Ona tańczy z innym, on zostaje z nauką — i to jest moment, w którym podróż[...]
- Nowy Jork, czwarta nad ranem, dym i ostatni taniec przed zamknięciem klubu. Saksofon tenorowy i organy Hammonda, kontrabas walking, timbales i miotełki razem. Narrator przyjeżdża z walizką i słownikiem, a miasto zadaje mu jedno pytanie: czy wytrzymasz do czwartej. W tytułowym trzecim kroku — tym, którego nikt nie uczy — przestaje być obcy i sam[...]
- Powrót do Warszawy i jedyny wolny numer na płycie. Fortepian i kwartet smyczkowy, kontrabas arco, trąbka z tłumikiem daleko w tle — bez timbales i bez güiro. Narrator wraca z trzema walizkami i pytaniem, na które nie umie odpowiedzieć. Ten sam pan od akordeonu z Chmielnej pyta: "to pan tańczył czy pan uciekał?". Refren zbiera[...]
- Finał i jedyny utwór, w którym wszystkie języki płyty wracają. Instrumenty wchodzą po dwa takty każdy — trąbka, marimba, akordeon, flet, gitara flamenco, saksofon, organy — jakby płyta odtwarzała się od początku. Cztery języki pojawiają się w przerywniku po jednej linii, a refren mówi, że nikt nie tańczy tu na zawsze, ale dziś tak. To[...]
Available now on: