Easy Listening Mindful Music
Przykro mi, brak wyników
Spróbuj użyć innej frazy
- „Porwanie” to mroczna, syntezatorowa opowieść utkana z liryki Rainera Marii Rilke. Utwór prowadzi nas od cichego, intymnego szeptu dzieciństwa, aż po gwałtowną, nieuchronną ucieczkę w czarny, deszczowy zaułek nocy. Zderzenie surowego, mechanicznego rytmu z rozlewającymi się, analogowymi padami i nagłym, świetlistym blaskiem dzwonków tworzy przestrzeń, w której czas na moment zamarza.
- CISZA - To mroczna, minimalistyczna ballada, w której sama cisza staje się pełnoprawnym instrumentem, a szept z pogranicza snu i jawy dotyka najskrytszych zakamarków ludzkiej samotności.
- „Co byś Ty zrobił, Boże, gdyby mnie nie było?” to trzecia odsłona poetyckiego cyklu, badająca kruchość ludzkiego istnienia w obliczu wieczności. Intymny, bliski wokal niczym spowiedź szeptana w ciemności miesza się tu z delikatnym dotknięciem harfy i skrzypiec, by w kulminacji przerodzić się w monumentalną, rozbrzmiewającą echem w katedrze falę wiolonczelowego żalu.
- „Do Anioła” przenosi mistyczną lirykę Rilkego w realia opustoszałego, dymnego klubu jazzowego o trzeciej rano. Szorstki, głęboki bariton stapia się z płaczącą, zgaszoną trąbką, ciepłem pianina Fender Rhodes oraz szumem starych winyli i nocnego deszczu za oknem.
- „Dzień Jesienny” to opowieść o nieuchronnym schyłku roku i ludzkiego wnętrza. Utwór z mistrzowską lekkością przechodzi od sielankowego, ciepłego złota jesiennych dni, po nagły, chłodny podmuch samotności, w którym dom staje się obcy, a wiatr kołacze do zamkniętych okiennic.
- „Zniża się godzina” – szósta stacja mistycznej podróży. Utwór celebruje moment, w którym świat na ułamek sekundy zatrzymuje oddech. Srebrzysta celesta i delikatny, niemal bezcielesny wokal toną w oceanie ciepłych harf i głębokich, pulsujących dronów.
- „Samotność płynie jak rzeka” – muzyczne studium chłodu, dystansu i milczenia, które potrafi urosnąć pomiędzy najbliższymi sobie duszami. Intymny, bliski szept na tle snującego się niespiesznie, deszczowego pejzażu powoli nabiera symfonicznej, bolesnej wagi.
- Przeczucie” to najbardziej bezkompromisowy, gwałtowny punkt albumu. Kompozycja obrazuje ten rzadki, trwożliwy moment, w którym człowiek jako pierwszy wyczuwa nadchodzący z oddali żywioł – przechodząc od dusznego, złudnego bezruchu pokoju w sam środek szalejącej burzy.
- „Gwiazdy, śpiący i duchy” zamyka album monumentalną, kosmiczną wizją. Kiedy zmęczony świat zasypia, niewidzialny architekt układa sklepienie niebieskie i ludzkie losy na nowo. Migocząca celesta, chór szeptany z głębi nocy i potężna, orkiembrzmiąca fala wieńczą to poetyckie dzieło.
Available now on: